Większość ludzi nie odnosi w życiu sukcesów bo słucha się albo rodziny, albo znajomych

jeden gość, którego obserwuję na Insta. Mówił to z okazji Nowego Roku, a mi się przypomniało to zdanie, przy oglądaniu „Przed egzekucją”. Oskar jak najbardziej słuszny, ale najbardziej spodobał mi się moment, kiedy główna bohaterka jest na rodzinnym obiedzie i wszyscy jej mówią, że popełnia błąd.

Naszym domowym hitem jest AKTUALNIE Teresa Teng. 🙂 Już Wam o niej kiedyś pisałam. Zachwyciłam się wtedy innym jej hitem („Who will love me?”), a teraz w kółko leci u nas jej piosenka o księżycu. W refrenie jest Cin-cin [quin ging] i to Cin Cin oznacza „gentle kiss”. Piękny jest mandaryński, ale zupełnie niepowtarzalny 🙂 Gdy dochodzimy więc do tego Cin-Cin, to Bibi tańczy z nami na tylnych łapach! 😀 To była piosenkarka, którą kochała cała Azja. Mawiano, że w dzień w Chinach rządzi Xiaoping, ale nocą władzę przejmuje Teresa Teng. Słuchano jej w barach, na ulicy i w klubach kareoke. Musicie przyznać, że ma to dużo uroku!

Przedwiośnie. Przednówek? Łucja marudzi, czy możemy kupować więcej owoców, bo ona nie chce jeść słodkiego. Ale wszystko jest byle jakie. Mandarynki i pomarańcze już są średnie, ale udało mi się kupić ładnego ananasa i banany… Ona za bardzo mięsa nie jada, toteż męczy się najbardziej :/ Btw. pulpa z dyni hitem kulinarnym tej zimy – za rok muszę jej zamrozić więcej, bo to doskonały patent!