-Dreamgirls – musical -> dobry!

Łucja rozpoczęła niezły wolontariat. W dużej placówce kulturalnej z okazji sporego wydarzenia, które będzie… outdorowe! Zanim ono nastąpi musi przejść rozbudowany system szkoleń i zdobędzie aż 15 godzin! Dziś było pierwsze spotkanie, no i będziemy jeździć na następne. Dużo będzie z tym zawracania głowy, ale JEJ się podoba i zdecydowanie dobrze jej to zrobi. Kolejne spotkanie będzie szkoleniem psychologicznym jak nawiązywać kontakt z obcymi ludźmi. Plus jak zadbać o własne bezpieczeństwo i zainteresować przechodniów. DZIŚ musiała na rozmowę pójść SAMA, przejść przez bramki ochrony i na jakieś tam pytania odpowiedzieć. Bardzo dobrze!
<>
Bibek ma cieczkę. Kłębiło się, nie wiadomo było CZY ma, CZY nie ma, ale mam POTWIERDZENIE czarno na białym, a właściwie czerwono na beżowym, bo oznacza mi parkiet krwawymi plamami. W tej sytuacji dzieci są zwolnione ze spacerów, aż do zakończenia tego trudnego okresu… Czyli atrakcja spacerowa spada na mnie…
A śnieg stopniał. Łucja zdążyła wczoraj stoczyć bitwę na śnieżki z klasą, Lilka dała radę przemoczyć buty, a Mieszko wrócił ze szkoły z obietnicą pani, że DZIŚ będą robić bałwany. LECZ od rana mamy chlapę… Ale zdążyłam się wczoraj Wam pochwalić, nie? 😀

