Jak idę w toczku to wszyscy pytają się czy stewardessa, a jak facet idzie w basebolówce to nikt nie myśli, że drwal

– z wczoraj: dziewczyna, która robi toczki i marzy, że kapelusze znów będą rządzić 🙂

Zaczynam razem z dzieciakami pierwszą wakacyjną turę. Oni od kilku dni jeździli z babcią nad zalew, a dziś dotarłam (brnąc autem przez jakieś tornado z gradem) do nich ja. I jutro chętnie dam się im zabrać nad jakąś wodę.

Nowy rower Mieszka jest starym rowerem Lilki. Lilka dostała na komunię nowy i większy. Natomiast poprzedni- różowy został przez dziadka w lakierni przemalowany na czerwono i młodemu się podoba. Ma na nim jeździć do komunii 😉 Wtedy marzy mi się taki chłopięcy do rowerowych ewolucji 😉 Dziadkom nie działa net, miałam w planach zaplanowanie nam (mi i dzieciom)  kulturalne lata, ale w tej sytuacji skończy się pewne na czytaniu zaległych książek 🙂