a i ten… polish plumber cały czas się NIE pojawił, więc naczynia dalej suszą się na stole…

A ponieważ i tak już nie wiem w co ręce włożyć rozpoczęłam grzebanie w fotoksiążkach dla grupy przedszkolnej Mieszka. Strasznie późno, ale pani dyrektor jest wyjątkową formalistką i chciała by każdy rodzic PISEMNIE wyraził zgodę na taki projekt. Dziś byłam 2x w przedszkolu na robienie zdjęć (bo niektórzy rodzice specjalnie dowieźli dzieci), ale składać pewnie będę dopiero w czwartek. Dzieciaki pozowały mi przy szafkach, w szatni, przy śniadaniu i myciu zębów 🙂 A potem Lilka miała klasowy piknik z udziałem rodziców. Baa, i jeszcze na basen zdążyliśmy! 🙂 To były nasze ostatnie zajęcia basenowe w tym roku, trener jest super i z przyjemnością do niego wrócimy na jesieni 🙂