Gra terenowa

Przygotowałyśmy wczoraj Grę Terenową na sobotnią imprezę. Każdy uczestnik zabawy dostanie kolorową kartkę A4, na której będzie wydrukowana mapka (gugiel map z zaznaczonymi punktami) i zagadkami do każdego punktu. Goście mają przybyć na rowerach i trasa obejmuje różne punkty w okolicy.

  1. Bardzo niebezpiecznie i baaaardzo elektrycznie! Tu zasilany w prąd jest całe osiedle!
  2. Ambasada, ale nie państwa, lecz pewnego miasteczka…
  3. Na końcu owocowej ulicy rosną maliny i jeżyny… Sprawdź czy zaczęły już dojrzewać!
  4. Lubisz się tam bawić, ale to nie jest klasyczne miejsce do zabawy. W tym miejscu można zbierać grzyby.
  5. Tylko tak przejdziesz rzekę suchą stopą.
  6. Skąd biorą się jajka? Te dziwne fabryki jajek chyba wiedzą, gdzie schowany jest… klucz!
  7. Zanim pójdziesz na Kasztanową, idziesz do szkoły na…?

Rozwiązania to most, lasek przy placu zabaw, oddział szkolny dla zerówek, działka, gdzie ktoś hoduje kury, dyspozytornia prądu, itd. W każdym z tych miejsc będzie ukryty klucz, zawinięty w czerwoną bibułę. Dla niewtajemniczonego ma to wyglądać jak śmieć i NIKT nie powinien tego ruszyć. Water party w wersji basenowej chyba się nie uda, bo prognozy na jutro są niezmiennie deszczowe, ale przygotowałyśmy z Łucją plan B, czyli robienie pływających breloczków (takich jak tamte) i kolorowanie lakierami do paznokci mini deskorolek. I myślę, że będzie w porządku! Jako pamiątki z imprezy goście dostaną pinsy. Wczoraj wpinałyśmy je w tekturkę i podpisywałyśmy co dla kogo! 😀

<><>

  • Mamo, a wiesz dlaczego mówi się, że ktoś śpi jak głaz?
  • Dlaczego Mieszko?
  • Bo kamień można schować do kieszeni, a głazu nie można ruszyć.

🙂