„Nigdy czarowniejszą pieśnią Nie kusiła Odysa syrena…”

Nie miałam w weekend dzieci, więc poza odstawieniem Mieszka na imprezę kolegi, wypadły mi wszystkie atrakcje związane z obchodami Dnia Dziecka. Aaaale, nie znaczy to, że dzieci coś ominęło.

Bo podobnie jak rok, i dwa lata temu, pojechały do Żelazowej Woli na obchody Dnia Dziecka!

I teraz tak: to, że ja jestem typem łatwo wpadającym w egzaltację, to wiecie, ale okazuje, że NIE jestem osamotniona w opinii, że TA impreza jest absolutnie doskonała. I że to NAJLEPIEJ zorganizowana impreza dla dzieci jaką można sobie wyobrazić!!! Baa, zdaje się, że w przyszłym roku będą boje o to, kto TAM z dziećmi tam jedzie! 😀

„W Pokoju Urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli przez cały rok stoi bukiet świeżych kwiatów. Wiemy, że wracając do Paryża z Londynu, Chopin prosił przyjaciela Wojciecha Grzymałę o wstawienie do jego salonu wonnych fiołków”.

VIII Dzień Dziecka w Żelazowej Woli poświęcono zatem wątkom kwiatowym. Miniatury fortepianowe, kwiatowe baśnie o Calineczce i kwiecie paproci, itd, itd. Gra terenowa, nagrody, dużo kwiatów i jeszcze więcej muzyki. Wspaniałe miejsce, cudowne wydarzenie!