Urodzinowe powitanie lata

No dobra 🙂 Sześć lat to Mieszko skończył piątego stycznia, ale baaardzo chciał by jego „Powitanie Lata” czyli coroczne pożegnanie z przyjaciółmi z przedszkola połączone było z urodzinami. Nie było jednego nośnego tematu, rzuciłam trochę wszystko na żywioł, ale się udało. Jednak im większe dzieci, tym łatwiejsze organizowanie wszystkiego.

Atrakcje były TRZY. Przede wszystkim malowanie wielkiego tekturowego szałasu. Kupiłam go ze 4 lata temu na imprezę Łucji, ale nie wykorzystaliśmy go i stał nieużywany w kartonie na strychu. W sumie był to ostatni dzwonek, bo panny są już na zbiorowe malowanie trochę za duże. Mieliśmy dużo plakatówek, które dziewczyny przyniosły ze szkolnych szafek, a wiadomo, że we wrześniu i tak będą chciały NOWE.

Druga atrakcja to były nieśmiertelne balony z wodą. One po prostu są dobre.

A trzecia to robienie zawieszek na samochodową szybę. Idea była taka, że idzie lato, będą dużo jeździć autem z rodzicami i żeby im coś wisiało na ICH szybach. To jest super pomysł. Mogą to robić nawet małe dzieci, bo przedmioty nawlekały na te „wiciorki”. Nawlekały przylepce, potem klucze, dzwoneczki, korale, kulki z naszyjnika i drewniane serduszka. Bardzo proste i bardzo fajne. Zdecydowanie do powtórzenia.

Do favour bagsów wrzuciłam po notesiku, piłeczce i mini-markerze. Za rzut balonem były mini-nagrody dla najlepszego chłopaka i najlepszej dziewczyny.

Domek- szałas, widzicie balon z cyfrą 6 w oknie?

Balony wodne:

Torcik był lodowy. Taki Mieszko chciał. LODOWY.

I robienie przylepców. Wcześniej razem z Lilką wybrałyśmy CO będzie pasować do takiego nawlekania:

I jeszcze harce z giga balonami i pisanie WIELKIMI literami LATO!

Dzisiaj cała Polska świętuje Noc Świętojańską 🙂 Wianki, wianki, wianki. Myśmy też byli na takich Wiankach, ale o tym Wam opowiem kolejnym razem 😉