Siesta niedzielnego wieczoru…

Jestem wypompowana 🙂 Dziś udało mi się ustawić z mamą koleżanki Łucji, więc na te urodziny koleżanki JA dziewczynki odwiozłam, a ona przywiozła. To duuuże ułatwienie. Wieczorem wpadliśmy tylko jeszcze na chwilę na urodzinowe kręgle kuzyna dzieciaków i teraz już siedzimy 🙂

Mam fotki z wczorajszego występu dziewczyn. To szkoła tańca, która prowadzi lekcje w szkole, po lekcjach. Chodzą obie panny, a od września będzie też chodził młody. Same zajęcia są dość chaotyczne, bo to różne style i wszystko tak jest trochę po łebkach, ale dziewczyny je lubią. No i fajny jest występ zamykający rok pracy. Zawsze jest w parku (tak było rok temu), w muszli koncertowej, są medale i statuetki (dla tych co tańczą 3 lata). Lilka zarobiła medal, a Łucja właśnie statuetkę 😀

Wyżej to jedyne zdjęcie, na którym złapałam OBIE. Niżej „robo-taniec” i taniec musicalowy.

I wręczenie nagród! :0 Jak widzicie chłopców jest sporo i Mieszko chce być jednym z nich 🙂