Występ taneczny (kolejny)

Bardzo lubię szkołę tańca do której chodzą dziewczyny (taką poza szkołą). Mam poważny niedosyt, jeśli chodzi o MOJĄ organizację ich występów, bo otoczka i profesjonalizm jakim są otaczane jest wyjątkowy. Dziś, tu i teraz, obiecuję sobie więc, że kupię im te gumowe wałeczki do robienia profesjonalnych koków tanecznych i że będą miały lepsze buty do tańca. Do każdej dziewczynki był tłum ludzi je ogarniających, babcie czesały, ktoś fotografował, a widownia była pełna. A te moje: z krzywymi koczkami, niedopasowanymi butami i spocone bo wpadłyśmy z opóźnieniem. W tym ostatnim zawiniła Liliana, która po szkole poszła na rower, pojechała gdzieś daleko i poluzowała się jej kierownica. Szła do domu i prowadziła go płacząc. I wróciła późno. Ale występ finałowy piękny. I nawet Lilka, która na zajęciach się ciągle myliła, wiedziała co i w którym momencie robić. Btw. niesamowity jest Mieszko, który oglądał te wszystkie występy i mówi do mnie w którymś momencie jak tańczyła inna grupa: One tańczą to samo co dziewczyny. Tak samo robią rękami i nogami. Spojrzałam na program i rzeczywiście: starsza grupa też tańczyła dżajfa.

Up: Lilka druga od prawej, Łucja najwyższa, szósta chyba od lewej. Niżej: Łucja na samym końcu po prawej, Lilka ta po środku, też z tyłu.

<><>

Powiedzieli mi dziś w radiu, że na Podkarpaciu schwytany został członek Gomorry. Ukrył się małej miejscowości pod Rzeszowem i żył tam wiele lat. Miał pszenną słowiańską żonę, płowe dzieci o ciemnych oczach i pracował jako przedstawiciel handlowy. Dwie tożsamości 🙂 Niezwykła sprawa :)) Pomyślcie: gość miał takie środki, że mógł kupić sobie wyspę i wynająć najemników do ochrony, a wybrał sielankę północnej Europy. Tak trzeba żyć. Dla mnie to jest historia roku!