Tegoroczne tulipany są w kolorze róż

Chyba je nawet w takim kolorze sadziłam :/ A kwitną w najlepsze! Jak je zetnę to będzie widać, że bez, który wsadziłam na jesieni chyba się przyjął, choć na razie jest jeszcze malutki.

<>

Niby ruszyły zajęcia, ale jakoś jeszcze leniwie. Nauczyciele są teraz na jakichś szkoleniach i lekcje są w kratkę. Jutro Lilka idzie do szkoły na 13:20, a o 13:10 lekcje kończy Łucja. Poezja i szaleństwo możliwości dla mnie 🙂 W piątek podobnie. Liliana teraz zasiadła do e-dziennika i poinformowała mnie, że ma nieusprawiedliwione nieobecności. Pokazałam jej jak usprawiedliwić i kazałam sprawdzić też zakładkę z Łucją. Może niepedagogicznie, ale szybciej.

<>

Wieczór. Lilka w łóżku, chwilę wcześniej przypomniało się JEJ, że miała napisać DOBRE zakończenie mitu o Pandorze, napisałyśmy i po chwili nerwów i kąpieli leżymy w jej łóżku. Łucja kończy kąpiel i zanim JA wskoczę do wanny, mamy chwilę dla siebie.

  • Mamo, a Ty miałaś jakieś marzenia jak byłaś w nastolatką?
  • Jak byłam taka jak Ty? Nie pamiętam. Pamiętam, że mnie dołowało, że wszystko jest cykliczne. Że po wakacjach jest znowu szkoła, a jak skończę szkołę, to wyjdę za mąż i będę stara. Marzyłam o domu z basenem, a to wtedy było jak marzeniu o jednorożcu. Teraz pewnie gdybym chciała to by to było możliwe…
  • A teraz o czym marzysz?
  • Te najważniejsze marzenia dotyczą Was… A Ty masz jakieś marzenia?
  • Chciałabym mieć małą ŚWINECZKĘ, duży dom i własne laboratorium. Co myślisz o tej śwince?