Poniedziałek

Lila ma w klasie kolegę i to będzie bardzo smutna historia. 😦 Chłopiec jest adoptowany i ma rodzeństwo. Było ich czworo: takich fajnych, bystrych dzieciaków. I gdy zostali sami to ich rozdzielono. Dwójka starsza w jedno miejsce, młodsze, w tym ten chłopiec, w drugie. Wszystkie się doskonale uczą. Ten akurat, co roku zgarnia stypendium naukowe i naprawdę mu się to należy. Nie znoszę natomiast kobiety, która go wychowuje. Chciałabym powiedzieć, że może ma jakieś ukryte zalety, ale jest to najbardziej toksyczna osoba jaką znam. Kłótliwa, konfliktowa i wulgarna. Jątrząca i czepliwa. Straszna baba. Miały teraz dzieci namalować mamę. Wiecie co ten chłopiec namalował? Grób. Z datą. 2016. Przerażające i strasznie, strasznie smutne. Zła jestem na wszystkich. Na panią od plastyki, że nie zadała sobie trudu, żeby sprawdzić, czy każdy może taki rysunek wykonać. W końcu w klasie Lili jest też dziewczynka, którą wychowuje tata, który po dwóch latach przejął ją od matki, która wybrała życie w wegańskiej komunie w drugim końcu Polski. Kiełki, miłość i zasiłek to średni zestaw wychowac by wychować dziecko. Potem mamy chłopca, którego mama się zakochała i z nowym dzieckiem w brzuchu, odeszła do nowego życia, dwóch poprzednich synów zostawiając ich ojcu. Zła jestem na na sytuację. Za to, że on tak to widzi. Przecież mógł ją namalować tak jak ją pamięta. Zła jestem też na tę babę, która jakoś z nim jest spokrewniona i go wychowuje, a nie potrafi zmiękczyć jego bólu. Cztery lata to w życiu dziesięciolatka całe życie. I on tak to czarno to widzi. Jedyne co może być dobrego w tym obrazku to dziecięca wiara w anioły.

<><>

Domki dla pszczół oglądam. Ten, który mamy się rozpada. Czas może na nowy? Szukałam coś pod kątem uli, ale nie chcę wybierać miodu, tylko chcę stworzyć jakiś taki azyl dla owadów. Odkryłam właśnie specjalny pokarm dla pszczół i ciekawa jestem, czy w moim markecie budowlanym można takie coś kupić.