„Kronika życia głowy rodziny”

Prace remontowe w pełni (manana rezultaty), urąbana jestem niesłychanie, ALE udało mi się na chwilę wyrwać na Festiwal Opowiadaczy. To taka impreza, którą odwiedzam co roku i jest tam absolutnie cudownie. Bilety zaklepuję miesiąc wcześniej i w tym roku wybrałam opowiadaczkę z Kenii. Trochę dzonk, bo okazało się, że wszystko jest po angielsku, ale wielkie zdumienie, bo wszystko zrozumiałam. Oprócz zawodu ojca jednej z bohaterek, który robił jakieś rurki (pipes?). Historia dotyczyła czterech żon bogatego mężczyzny. Miał z nimi siódemkę dzieci, ale nie był ojcem żadnego (o czym nie wiedział).

Opowiadaczka to była taka wspaniała energetyczna kobieta. Weszła wachlując pędzelkiem do sprzątania kurzu i rozwiewając orientalny zapach uwięziony w małym kubeczku. I opowiadała. A ja się i śmiałam, i zastygałam, a przy losach czwartej żony zrobiło mi się nawet strasznie, strasznie smutno. Lutce obiecałam, że za rok ją zabiorę 🙂

Tu mnie kawałek widać. Jeśli jej głowa jest środkiem zegara, to ja jestem na godzinie pierwszej. Mam biały sweter i odgarniam sobie włosy:

A to ten symboliczny patriarcha w rodzie z czterema żonami:

Tutaj też siebie widzę, jak wychodzę.

<><>

Wracam do kuchni. Ależ mi się nie chce… :/

Jedna myśl na temat “„Kronika życia głowy rodziny”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s