środa

Mam w domu pełnoprawną nastolatkę. To NIE jest łatwy moment w życiu. Pamiętam, że u mnie dojrzewanie przebiegało trudno. A jak przychodziły TE dni to wszystko mnie bolało. Spać nie mogłam, cały czas się stresowałam, a cera się sypała. Właściwie to do momentu zajścia w ciążę z Łucją okresy były koszmarne.

Mam znajomą, która jest sex-coachem. Lecz NIE od wygibasów w łóżku, ale od świadomości płciowej. Kiedyś z nią rozmawiałam o najtrudniejszym momencie w życiu kobiety i ona powiedziała: Początek – pierwszy okres- pierwsze fazy dojrzewania. To robi tornado w mózgu. A później dodała: Równie ważnym momentem jest późne przebudzenie potrzeb. Dzieci mają po naście lat, małżeństwo straciło rozpęd i nagle pojawia się myśl: Czy to już wszystko? Czy ja jeszcze coś mogę? Ale to jest słabsze. I rzeczywiście jak zmienia się to nasze ciało, to można tę zmianę odebrać jak chorobę. Czy ja już do końca życia będę co miesiąc do niczego? To 60 dni w roku!!! I to jest bardzo ważne, żeby SZYBKO znaleźć idealny sposób na przechodzenie tego uciążliwego okresu.

Dużym rozczarowaniem była dla wizyta w sklepie przy półkach z akcesoriami higienicznymi. Ja od pięciu ponad lat jestem na kubeczkach i w ogóle WIEKI nie wchodziłam w TEN dział. A on się nie tylko NIE rozwinął, a wręcz cofnął. Byłam i w drogerii i w supermarkecie i spodziewałam się WIĘCEJ. Szukam więc dalej, bo trzeba fizjologię uprościć jak najbardziej się da. Ja swoją metodę znalazłam, ale to nie dla niej.

<><>

Dziś mam zebranie w szkole u Mieszka. Będziemy wałkować Mikołajki, kiermasz świąteczny  rodzinne warsztaty. Chyba sobie włączę na ten czas what’s upa, to mnie trochę rozerwie 🙂 Btw. dzieciom odpalę na ten czas film. Łucji podobała się Sierra Burgess jest przegrywem  (polecam, świetne teksty), a dziś może im wybiorę Opiekunkę? Albo Sabrinę lub Daredavila?