niedziela po labie

Dzieci pojechały, więc ja ruszyłam z porządkami 😉 Ta chłopięca impreza była męcząca. W którymś momencie jeden zbiegł z góry i woła: Tobiasz, wszedł na górne łóżko siostry Mieszka i je tam czipsy! Weszłam na górę, zamknęłam drzwi do mojej sypialni i pokoju dziewczyn i mówię: TEN pokój i TEN pokój NIE używamy. I usłyszałam: A możemy iść na strych???! Btw. czipsy BYŁY w pościeli OBU dziewczyn.

CZYLI dziś zmieniam pościel. Planowałam – zawsze na początku nieparzystego miesiąca i tak to robię. To raz. Dwa: zamówiłam coś tam z alika. W piątek, gdy nas nie było, pojawił się listonosz i dostałam sporą część zaległych paczuszek (zamawiane w sierpniu i wrześniu). Śnił mi się, więc może będzie regularnie zaglądał? Głównie jakieś craftowe akcesoria, bo wszystko nam się pokończyło.

Koty są. Robi się pranie. Prasowania nie mam. Pilnuje mnie Łucja, żebyśmy oglądały wieczorami RAZEM i nic mi nie zostaje. Zaczęłyśmy „Grę o Tron” i jest to serial doskonały. Ja oglądam po raz któryś, ona po raz pierwszy. W momentach niecenzuralnych panna otrzymuje hasło: ZAMKNIJ oczy! Chciałam jej pokazać, jak duża siła i determinacja może być w dzieciach, kiedy mają solidną podstawę z dzieciństwa. I bardzo jej się podoba. Równolegle oglądamy „Księgę Czarownic„, ale nie ma to  porównania. Bohaterka tam jeździ konno, gania się z wampirem i szuka jakiejś książki. A ta wielowątkowość i te relacje międzyludzkie są w „Grze o Tron” tak rozbudowane, że ten serial dystansuje wszystkie inne.