Black piątek

Czekałam na ten dzień 🙂 Promo w sklepach są naprawdę przyjazne (uzupełniłam zestawy od Mikołaja), ale co ważne okazje są w WIELU branżach. Dziś zamawiam kalendarze dla dziadków! Tradycyjnie najbardziej przydają się fotki z lata… Najlepsze światło i największy wybór. Lutka swój zawiesi w kuchni, a Krzycho w gabinecie.

<><>

Przede mną weekend bez dzieci, więc zaskakująco, ZNOWU, mam plany REMONTOWE. Wiem, sorry 🙂 Chcę odsunąć szafki w kuchni (nie wiem czy mi się to uda) i uszczelnić szparę między ścianami a podłogą. Naładuję tam pianki i całej masy rzeczy, oraz wyrównam to szpachlą. Tej jesieni stałam się prawdziwym specjalistą od gryzoni. Wiem, jakich zapachów nie lubią (mięta i cytryna) i którędy mogą włazić do domu. Btw. nareszcie zrozumiałam dlaczego babcia miała dom obsiany miętą, chociaż z niej nie korzystała. A ja szukałam w tym korzeni słowiańskiego kultu… A poza tym nie rozumiem dlaczego ten zwierzyniec tak do mnie lezie. Lisy, jeże i myszy… Dobrze, że nie mieszkam w dżungli, bo pewnie bym się siłowała z małpami zrywającymi dachówki :/