kulturalna zakrętka tygodnia

Całkiem KULTURALNY wyszedł nam ten tydzień… W czwartek Mieszko miał przedszkolną wycieczkę do teatru. Było z tym spore zamieszanie, bo STRÓJ przygotował sobie już dwa dni wcześniej i oczywiście chciał zabrać marynarkę, którą nazywa „ślubną”. Żeby było zabawniej nazwę przechrzcił sobie automatycznie i w tym ciągu eksploatacyjnym nie zorientował, że CO JAK CO, ale ślubna to ona NIE jest 😉

DZIŚ Łucja miała szkolną wycieczkę na koncert muzyki hiszpańskiej, co dość skutecznie rozbiło nam dzień. Btw. jak o 17-stej dzieciaki wytaczały się z autokaru to buczały, że było nudno, a Łucja zapytana czy jej się podobało, odpowiedziała, że TAK i że było PASADOBLE 🙂

 

Mając więc do zagospodarowania dwójkę postanowiłam zabrać je na wystawę. Do kompletu wzięliśmy koleżankę Lilki i po raz kolejny pochwalę WŁASNE dzieci, że są TAK oswojone z muzeami i sztuką. Nie czują się źle, Lilka bezbłędnie odnajduje kasy i toalety :), a po przejściu do konkretnej sali nieśmiała-śmiałość od razu wie jak się po niej poruszać. Nie nudzą się, potrafią w sobie wykrzesać jakąś refleksję i opowiedzieć o wrażeniach. Zanim jednak wkleję fotorelację, słów kilka o jednej książce. A właściwie o trzech książkach. Multiboks Tropicieli, podręczników Łucji w klasach 1-3 zawierał w zestawie na każdy rok jedne „Karty plastyczne”. I jest to rewelacyjny poradnik jak poruszać się po świecie sztuki z dziećmi.  Na co zwracać uwagę, jak budować historię wokół obrazu i jak interpretować abstrakcje. Można je kupić na stronie WSiP-u. Wg mnie najlepsze „Karty” są do drugiej klasy, ale skoro jedna część kosztuje 4 PLN, warto mieć wszystkie 🙂

Co namalować na męskiej klacie? Lilka namalowała włosy, a Mieszko serce 🙂