ru-fresh

Przydatność zmywarki przy wiosennych porządkach zaprezentowała mi kiedyś Lutka. Ściągała z szafek kuchennych WSZYSTKIE postawione pod sufitem wazony i miski i wrzucała do zmywarki. Poszukiwania wazonu na żonkile przypomniały mi jakie to przydatne. To raz… Dwa: wywaliłam stertę folii i pudełek po agd, które doszło w ciągu ostatniego pół roku. I wyhamowujemy 😉 Podniosłyśmy z Łucją materac przy nakładaniu pościeli i ujrzałyśmy kurzowe kłębki pod łóżkiem…

  • Ojej, mamo! Moja ulubiona skarpetka!
  • Wyciągaj i opuszczamy. Za rok podniesiemy.

😉 Podjechałam dziś do zielarskiego sklepu kupić szampon. Łucja może używać tylko takie bio, więc przestawiłam wszystkich. Źle się kupuje w takich miejscach, bo to quazi-apteki, gdzie zawsze jest mało miejsca, nigdy nie jesteś jedynym klientem, a jak nie wiesz co chcesz kupić to wybrać nie jest łatwo, bo towaru za dużo, pochowany, a widoczny ułożony jest wg dziwnego klucza. Aaale jak wiesz co chcesz to na pewno tam to znajdziesz. Zorientowałam się w ubiegłym roku, że dużo pojawiło się bio kosmetyków ze Wschodu. I są b. fajne. To zdaje się taki fenomen jak Ziaja, która na świecie ma mega sprzedaż, a w Polsce budzi umiarkowane emocje… Lecz subiektywnie Natura Siberica ma świetne szampony, Baikal Herbs mają niesamowite mydła a Pervoje Reshenie, czyli babcia Agafia ma wybitne odżywki do włosów. Pieją nad nimi z zachwytu na wizazie i można je spotkać w sklepach zielarskich. Szukać, bo fajne! 🙂