DZIEŃ KOTA!!!

Klarens nie jest miłym i przytulaśnym kotkiem. Jest zuchwały, arogancki i ma przerośnięte ego. Zepsułam go jak wszystkich mężczyzn w moim życiu 😉 Ale uwielbiam go.

Jak zaczęły się grudniowe przymrozki skrzynkę zawaliły mi informacje o pomocy marznącym zwierzętom. Tak trafiłam na budki dla kotów. W zamierzeniach dla bezdomnych, ale dla które lubią spędzać noce poza domem też się przydają. Klarens lubi. Śmietanka, która ma być na DOBRY SEN, wywołuje u niego gorączkę sobotniej nocy (niezależnie od dnia tygodnia). Najlepszy przepis na kocią budkę znalazłam na KOTERI. I zrobimy tę budkę, lecz pewnie dopiero jesienią, bo TERAZ zupełnie jestem nie pozbierana przez ten popowrotowy armagedon. Pewnie nie użyjemy pudła styropianowego, bo te które znalazłam wydają mi się za małe, lecz kupimy styropianową płytę w budowlanym. I potniemy ją. Ja nie mam dreszczy przy krojeniu styropianu, więc choć Łucja nie będzie mogła mi w tym towarzyszyć, tę część damy radę zrobić. Piankę budowlaną mamy, resztki polarowe, folie i nawet pistolet tapicerski, którym przybijemy polar do ścianek. Cd wątku nastąpi, ale JUŻ dziś wszystkim sierściuchom życzymy wszystkiego najlepszego z okazji DNIA KOTA! 🙂

Btw. mi dzień upłynął w warsztacie samochodowym. Ogólna zasada jest taka, że jak coś głośno stuka od strony pasażera, to podkręcanie w nieskończoność radia (coby zagłuszyć) jako metoda naprawy nie działa. Ale za to chłopaki umyły mi potem auto i nawet kawałek kabiny 🙂