Był sobie halny

Nie lubią górale halnego. Nie dość, że taki ciepły wiatr rozpuszcza śnieg, to jeszcze dmucha z taką siłą, że i przewraca ludzi, to jeszcze przewraca stragany i tablice. Porywa czapki i zatyka dech…

Postanowiliśmy się ukryć przed nim w śnieżnym labiryncie

A to zdjęcie poniekąd archiwalne… Widzicie czerwoną czapkę Lutki?

Wiatr porwał jej czapkę i wrzucił na dach 😀 Poprosiliśmy właściciela domu, że jeśli spadnie, to żeby zachował, ale może wiatr porwał ją już i zaniósł dalej? 🙂

Btw. na twitterze macie zdjęcie, które nam zrobiono na spacerze JUŻ w nowej czapce 🙂 A za to, że daliśmy sobie zrobić zdjęcie (co mieliśmy nie dać, skoro robili 🙂 dostaliśmy trzy kubki termiczne dla dzieciaków 🙂 Więc teraz to wszędzie z tymi kubkami chodzimy 🙂 Na spacerze też złapałam niezły widok. Chmury nasunęły się na Giewont i zaczęły niczym lawina spadać w dół. Ludzie kręcili filmiki, a ja po prostu cyknęłam zdjęcie! 😀

Piękne te góry! 🙂