SKOKI

Większość klubów fitness ma pierwsze wejście (a czasem nawet pierwsze dwa wejścia) gratis.  Wiadomo, musisz sprawdzić czy Ci pasują prysznice, szatnie, prowadzący, itp. A ja korzystając z takiej możliwości testuje sobie różne zajęcia w różnych miejscach. Dziś byłam na jumping frog, czyli zajęciach na trampolinach. Bardzo mnie to ciekawiło i zajęcia były niesamowite. To bardzo wyczerpujące ćwiczenia aerobowe. 10 minut takiego skakania równa się 30 minutom joggingu, a co ważne nie obciąża się stawów. Zajęcia trwały godzinę i pot ze mnie się LAŁ… Na ręce kapały mi lodowate krople. 🙂 Tak się dziś zabawiałam 😉 Btw. to może być bardzo dobry trening jak będę się szykować do kolejnego biegu.

<><>

Mam fotek kilka z gór. Jak widać NA ambitnie, NA nartach i NA śnieżnie (a u mnie pada deszcz). Załatwiłam sobie kilka spraw, kupiłam po drodze rybę (Okrasowe przepisy świetne, trochę się obawiałam tych zaskakujących połączeń typu ocet i miód, ale efekt smaczny) i DZIŚ już nie wychodzę. Kurtka i buty są do wykręcania.

Mieszko zielone gogle, Lilka różowe, a Łucja żółte 😉