Monetarnie

Znajomy urządził burzę mózgów o postanowieniach noworocznych… Czegoż to on nie miał w odpowiedziach! 🙂 Uratować świat/Skakać przez płonące obręcze/Nie załamać się przy kolejnych przegranych wyborach i NIE zasypiać przy czytaniu. Były odpowiedzi zabawne, ale pojawiały się też mocne typu: Przynajmniej JEDEN dzień w tygodniu NIE pracować.

I z takim dylematem jak tu rozpocząć ROK zaczęliśmy z Mieszkiem dzisiejszy dzień!

➦Wpierw pojechaliśmy na cmentarz do dziadka Jacka i jak potem przepytywałam młodego, to z okresu DO-czwartego-roku życia za wiele nie pamięta. Zebraliśmy podczas tego spaceru te wspominki, które ma i pojechaliśmy dalej…

➦Do Muzeum Pieniądza! Byliśmy już tam kiedyś z dziewczynami, ale pewne atrakcje MOŻNA przecież powtarzać? I odkryciem TEGO pobytu, było że Mieszko doskonale rozróżnia prawdziwe pieniądze od podrób. On w końcu za bardzo pieniędzy NIE ogląda, a jak robił test oglądając banknoty, to ZAWSZE trafiał. Fałszywka, prawdziwy, prawdziwy, fałszywka. Ja nie widziałam żadnych różnic, a on rozpoznawał doskonale. Wydrukował sobie też banknot ze sobą, a w sklepiku numizmatycznym kupiliśmy limitowaną pięciozłotówkę, płacąc za nią groszami z mojego pudełeczka z monetami (ależ mam teraz leciutką torebkę!).

te spadające monety to było wrażenie jak w Matrixie

<><>

A GDY wróciliśmy do domu okazało się, że PIES zjadł łuski z karpia, co to je dostaliśmy od Lutki, więc już do babci dzwoniłam, czy w tej miseczce z łuskami JESZCZE jakieś ma???!!! Bo jak tu tak bez farta w pieniądzach ROK zaczynać??