Gładź obustronna przy pierwszym pociągnięciu!

Styczeń domem stoi. I lepiej niech się już skończy, bo już trochę na TEN miesiąc doszło! Jakby nie było, DZIŚ przybyło żelazko. To jest coś co zużywam… Kupuję patrząc na moc (2400 w górę) i ta moc wraz z użytkowaniem jest cooooraz słabsza. W pewnym momencie t-shirt muszę prasować z OBU stron, bo jak wyprasuję tyko przód, to plecy są pogięte. Zresztą poprzednie żelazko miewało już takie momenty, że NIE grzało. Włączałam, a ono było zimne, a potem nagle grzało przez pięć minut! Rosła mi ta górka, ja ją tak powoli przerabiałam, ale tak się jednak nie da… Mieszko marudził, że nie ma spodni w szafce, a mi szkoda było na tracenie czasu, aż SIĘ na sekundę włączy i ja przegładzę kolejną rzecz… Żelazko miałam upatrzone w sklepie spożywczym na literę A. Stało w koszach jeszcze przed świętami, jedna sztuka, w zniszczonym pudełku. Zupełnie nie markowe i z całkowicie nieprzydatnym ledowym wyświetlaczem. Dziś weszłam, wstawiłam do koszyka, zgarnęłam trzy bułki i kocie żarcie i ustawiłam na taśmie. Gdy doszło do mnie (pomna tego co uczono mnie na drugich studiach by cenę ZAWSZE negocjować) powiedziałam:

  • To żelazko stoi u Państwa od trzech tygodni. Jedna sztuka i zniszczone pudełko. Czy jest szansa, by jakoś obniżyć jego cenę?
  • Muszę zadzwonić po kierownika – powiedziała kasjerka, zadzwoniła i powiedziała do słuchawki – Przyjdziesz? Tu, jedna pani chce się targować.

Po chwili przyszła kierowniczka i powiedziała:

  • Słucham Panią?
  • Chciałam kupić to żelazko. Stoi u Państwa od trzech tygodni, jest to tylko jedna sztuka i ma zniszczone pudełko. Czy można jakoś obniżyć jego cenę?
  • Mhm… Mogę obniżyć cenę o 50%, ale nie będzie Pani miała możliwości zwrotu. Gwarancja tak, ale zwrot nie.
  • Doskonale! Biorę!

I w ten sposób mam nowe żelazko za 40 zeta, działa, prasuje, a że targowałam się o żelazko? Byłam w maseczce i NIKT mnie tam nie pozna! 🙂