Ładny kot z tego Klarensa

babcia, gdy ostatnio wpadła na sekundę z garem zupy 🙂

Mieszko ma w szkole cudowne zajęcia teatralne. On robi się taki sztywny i poważny i one go świetnie rozładowują. Wyobraźcie sobie, że wczoraj musieli pójść do kuchni i ŚPIEWAJĄCO zapytać pań, które gotują, co JUTRO na obiad 🙂 A co lepsze, panie się tak wkręciły, że też im odpowiadały ŚPIEWAJĄCO!

Dzisiaj Dzień Nauczyciela. Tzn. właściwie jutro, ale gale już trwają, a fanty są rozdawane. Głupio mi trochę, bo nie czuję, że powinnam coś dostać. Ta praca jest naprawdę fajna, szkoła jest extra i czuję, że dostajemy naprawdę potężne wsparcie. No ale mam i KWIATY, I PREZENTY (kubeczki, laurki, czekoladki, a nawet słoiki MIODU). A ja z tej okazji na chwilę znikam. Będę w nocy z niedzieli na poniedziałek, czyli kolejny wpis w PRZYSZŁYM tygodniu. Teraz biegam po domu i sprzątam, bo za kilka godzin wpadnie Lutka i na przyjazd babci MUSI być błysk! Może uda mi się zmylić jej czujność eklerkami? My w szkole dostaliśmy wielki tort, więc ja się ojadłam, ale obiecałam dzieciom, że kupię im w drodze do domu też coś słodkiego…