Kolor!

Włosy farbowałam ostatnio dwa lata temu… W listopadzie 2019-go jechałam z Łucją na wakacje i kilka dni wcześniej chciałam, żeby wszystko było idealnie. A potem przez te dwa lata one sobie tak rosły. Owszem 2x do roku przycinałam, kładłam maski i chnę, ale żadnych farb! Nawet się mi ten MÓJ kolor zaczął podobać, a na dodatek widziałam ogromną poprawę we włosach, które przestały być suche i sianowate. Niemniej jednak to był stan tymczasowy i DZIŚ w końcu poszłam do fryzjera. Śmiesznie bo te dwa lata temu na lotnisku, trafiłyśmy na mojego fryzjera, który wracał chyba od swojego chłopaka i zapytałam go MOJĄ ulubioną fryzjerkę, której u niego JUŻ nie widywałam. I on powiedział mi, że chciała spróbować na swoim (że trzyma za nią kciuki) i nawet podał mi miejsce, gdzie szukała lokalu do wynajęcia. I dokładnie DZIŚ do niej dotarłam i POFARBOWAŁAM w końcu włosy!! Ona wymyśliła, żeby zrobić bardzo naturalny balejaż, bo wtedy dłużej w nich pochodzę (jednolity kolor to widoczne odrosty już po dwóch tygodniach). Nałożyła mi TEŻ toner, który ma ożywić „mysi odcień” naturalnych włosów i jest dobrze. Pewnie dopiero jak zacznę to myć i układać po mojemu, będzie to naprawdę MOJE, ale podoba mi się. Przyszło mi TYLKO do głowy, że były czasy, kiedy wizytę u fryzjera planowałam zgodnie z fazą cyklu, lecz w tej WYBÓR momentu był inny… AKURAT na 14-stą do 16-stej w TEN czwartek NIE miałam NIC do zrobienia, więc uznałam że to TEN czas -> na ogół w czwartki jadę po Łucję do szkoły 😀

<>

Łucja jutro wraca. Mamy przeplatane fazy zmęczenia, zdjęcia błota na spodniach i narzekania z malowniczymi fotografiami oraz niezwykłymi filmikami (za oknem pensjonatu o poranku). Co by o takiej wyprawie nie mówić, myślę, że naprawdę mocno scementowała klasę i nawet jeżeli łupną IM zdalne, to ONI już się znają. W tym wrześniu kwitły rozmowy w grupach klasowych, ale tam głównie wyżywali się chłopcy wklejając filmiki z jacuzzi (u jednego w domu jest takie dobro) i ze zdjęciami złowionych ryb (to akurat było zabawne, bo oni przeklejali tę rybę na sejm, w ręce Makłowicza, itd). Niżej MARUDZENIE. Piękne widoczki WAM wkleję jutro 😉

<><>

Lilka o Mieszku:

Widziałam dziś Mieszka. Szedł i jadł kanapkę. I jakaś pani powiedziała mu: Albo jesz, albo chodzisz, więc siadł na ławce. Chwilę później siadł Jaguar i też mu to powiedziała. I on siadł na ławce koło Mieszka. A potem szedł Danylo i jemu też to powiedziała! I oni siedzieli obok siebie z kanapkami. A potem ta pani się obróciła i oni uciekli!

Jednak chcę być małym chłopcem. Oni są wspaniali! 😀