Polecasz? Buty tak. Wycieczka NIE.

Dziś miałam OSIEM lekcji. Normalnie powinno być sześć, lecz wpadły dwa zastępstwa…. Mam cudowną opiekunkę stażu, tylko, że muszę się wyrobić z planem rozwoju do końca tygodnia… I tyle było by w sprawie rzeczy, które MOŻE w tym tygodniu załatwię. Na rynek NIE dotarłam, bo miałam zastępstwo na pierwszej lekcji, którą w planie mam wolną.

Łucja zdobyła pierwszy szczyt, jest wypompowana, marudzi, ale chyba jest zadowolona. Buty się sprawdziły, zaraz szykuje im się wyprawa do sklepu (po wodę) i cisza nocna zaczyna się o 22-giej. Myślę, że co jak co, ale DZIŚ to wszyscy od razu padną 🙂

<>

Wróciłam do domu chwilę przed Lilką. Panna weszła gdy ja nastawiałam pralkę. Postawiła plecak i siadłyśmy do łupania orzechów tłuczkiem do mięsa… I wtedy mi się przypomniało:

  • Wiedziałam, że o czymś zapomniałam! Nie mamy żadnego chleba, jedziesz ze mną do piekarni?
  • Tak. I od razu kupimy mi krem i piankę do mycia twarzy.
  • Niech będzie. Zjadłaś w szkole obiad? Widziałaś Mieszka?
  • Tak i tak. Szukali karty obiadowej Danylo.
  • A co on z nią zrobił?
  • Wyrzucił przez okno.

Naprawdę tryby i PROCESY myślowe małych chłopców są przekomiczne 🙂 Po co on to wywalał?