Laba!

Dziś – DZIŚ – to nie tylko piątek, bo to TEŻ początek ferii! W sposób fizjologiczny i naturalny moje myśli są AKTUALNIE zupełnie poza rzeczami NIEWAŻNYMI, bo myślę o TYLKO o sprawach MEGA WAŻNYCH, czyli najbliższych nastu dniach! Chciałam wyciągnąć panny wcześniej – nie w poniedziałek, a jutro – LECZ mi się NIE udało… Usłyszałam, że pani doktor jest chora, a to, że są już ponad 4 tygodnie to NIE ma znaczenia, bo mogą być nawet sześć! Pokornie więc przytaknęłam, że będę w poniedziałek, choć NATYCHMIAST uprzedzono mnie, że NIE rano, a dopiero po ich ćwiczeniach, czyli PO 13-stej… Plus taki, że wielogodzinnymi ćwiczeniami udało się zmniejszyć rotację kręgosłupa u Lilki, a i u Łucji pewnie jest ciut lepiej niż było.

MAM plan z Mieszkiem na sobotę, bo zależy mi na tym, żeby ON ten czas SAMOTNY, wykorzystał maksymalnie na aktywnościach, które go ostatnio omijają… Jak dziewczyny były w jego wieku na okrągło gdzieś chodziliśmy. Na wystawy, na warsztaty i na przeróżne wydarzenia. W pandemii wszystko się zatrzymało, ale normalność JEDNAK wraca i pewne tematy CHCĘ reaktywować.

<><>

Mieszko miał w szkolę ankietę co chciałby zmienić: -> W swoich rówieśnikach? By byli mądrzejsi. W swoich przyjaciołach? Nic. W szkole? By w piątki było mięso na obiad! WIĘC robię mu TERAZ makaron z parówką… A Wam wrzucę coś co mnie pochłania od tygodnia i wszelkie rolki i podpowiedzi wyszukiwań mam już TYM zawalone… Shuffle Dance &Jumpstyle 🙂 Niby proste, a jednak NIE wychodzi…