-Michał Rusinek, na festiwalu j.polskiego
Miały z NIM dzieci zajęcia. Przygotował opowiadanie BEZ przymiotników. I każde dziecko miało podać jakiś przymiotnik. W zależności od tego, jakie by były, miała wyjść historia romantyczna, komiczna lub przerażająca 🙂 Dorośli też mogli podrzucać słowa… Ja podrzuciłam OSTATNIE. Śmierdzący :DD
Spojrzał na mnie i powiedział:
- To pani? Dziękuję. Nie spodziewałem się.
:))) A w treści wyszło, że to był „śmierdzący krasnoludek”!
<>
Dzisiaj jestem mistrzem gipsu i szpachli… Nudy. Btw. polecam Wam film „Sibel”. Jakoś wyjątkowo dobrze trafiam z tą turecką kinomatografią. Siedziałam w nocy, żeby obejrzeć do końca. Nie zdarza mi się to często 🙂

