Lasoterapia

Podobno w Finlandii lekarze przepisują na recepcie: SPACERY W LESIE! Bo kontakt z przyrodą jest niedoceniany i wyjątkowo dla nas korzystny :))

Zabrałam więc ekipę na jeden bieg, na którym cyklicznie bywam. Bieg jest dla miłośników lasu, ma swoje kolejne edycje raz na każdą kolejną porę roku i do TEJ pory biegi TAM trafiały mi się w weekendy bez dzieci. Skoro je jednak już miałam, zapisałam Lilkę i Mieszka by pobiegli w sekcji dziecięcej! Łucja wybrała wygrzewanie się przy ognisku i pilnowanie kurtek. Ja zrobiłam tradycyjną piątkę i bardzo dobrze mi się biegło. Było rześko i przyjemnie.

Po biegu uczestnicy dostali grochówkę i kiełbaski, a leśnicy robili nam wykłady o DZIKACH. Były plastikowe figurki dzików i robiliśmy sobie przy nich fotki. Przyszło mi do głowy, że muszę kiedyś zabrać tam dziadków. Była kategoria Nordic Walking, a spacer w lesie jest czystą przyjemnością. Tym bardziej, że jak byliśmy nad morzem w lecie dziadek szukał miejsca gdzie serwują grochówkę z kotła. I nie było. Nawet gdy poszliśmy do jadłodalni przy bunkrach… A tu dają i to na dodatek smakowo z sezonu na sezon coraz lepszą. Leczy by ją dostać trzeba najpierw sportowo się wysilić 😀

Niżej jeszcze dwie, trochę lepsze fotki:

Na pierwszej Lilka (polar w groszki, biała czapka), na drugiej Mieszko (turkusowa bluza). Mieszko chciał biec z Lilą i pobiegł w kategorii 10-11 lat.