1, 2, 3 :)

No dobra, to przerzuciłam. Nie ma, widzę, ostatnich wpisów. Zrzucę je na piechotę. Albo lepiej zaczekam aż admini spakują to co wysmarowałam przez ostatnie dwa tygodnie. Pytanie, czy jak to wkleję wtedy to będzie chronologicznie, czy wlepi się u góry, nad tym co do tego czasu napiszę? Zaczekamy, na piechotę nie chce mi się tego przeklejać.

Primo wrażenie, źle nie jest! 🙂

post

wielka migracja

Kiedy w ten sobotni poranek Łucja złapała takiego doła, że czegoś tam nie potrafi, udaliśmy się wspólnie na poszukiwanie bankomatu. I trafiliśmy na mega sklep papierniczy… By więc tak trochę pozytywnie całe towarzystwo naładować zarządziłam: Ja kupię papiery do kartek, a każde z Was może wybrać sobie COŚ. Ruszyli w regały i po bardzo emocjonujących poszukiwaniach wybrali! Łucja foliowego balona w kształcie hasztaga (#), a maluchy dwa małe konfetti w tubie z taką rączką do SLOWMO, czyli spowolnionych efektów w filmikach, które kręcą na okrągło 🙂 Patrzyłam ze zdumieniem, że ani nie chcieli dziurkaczy z jednorożcem, ani naklejek z kryształami, ani niczego więcej, tylko takie rzeczy potrzebne do PRODUKCJI 🙂

<>

Z wynalazków multimedialnych chciałam Wam natomiast polecić jedną apkę, którą wynalazła Lila. Zainstalowała ją też na mojej komórce i wczoraj czekając aż Mieszko skończy pianino ją wytestowałam. Wiedziałam co można w niej zrobić bo Lila mi pokazywała swoje obrazki. Jest bezpłatna, nazywa się PicsArt i może wspaniale zdynamizować Waszą partnerską korespondencję 🙂