Lodowe-ślisko

Z pewnym takim lękiem weszłam na mój rachunek za komórkę… Trzy lata temu w Bieszczadach nieźle mnie łupnęło za uruchomienie apki na telefonie gdy wchodziłam na połoninę. Niezauważenie włączył się ukraiński roaming i bałam się powtórki z rozrywki. Aaale  tym razem się upilnowałam. Net miałam odpięty, a połączeń za bardzo nie odbierałam 🙂

<><>

Łyżwy. Gmina nam zrobiła prezent i na ferie zorganizowała bezpłatną naukę na łyżwach dla dzieci. Szkółka, która ich uczy jest naprawdę pierwszoligowa, zresztą dziewczyny 5 lat temu do nich chodziły. Pojeździły, ja razem z nimi, a teraz przy szumie kręcącej się pralki odpoczywamy dalej! 🙂