Szłam żwawo wczoraj na zebranie w szkole i przy mijanej uliczce dołączył do mnie inny żwawy rodzic. Wyskoczył z auta i od razu zagaduje:
- Na zebranie?
- Oczywiście.
- Już 12 lat temu pracownice zwalniały mi się na zebrania w szkole. Że też cały czas nic innego nie wymyślili!
- To fakt. Zebrania nigdy nie pasują.
- Przecież można by zrobić video konferencję.
- Niezłe. Technicznie dało by radę. Tylko o której?
- Ok 20-stej.
- O 20-stej to ja mam w domu rejwach. Może 21-sza? – zaproponowałam.
- O 21-szej to już mam wolne.
- To niech będzie ta 20-sta.
I zanim doszliśmy już wszystko ustaliśmy! A zebranie dobrze. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że edukacja 1-3 jest nastawiona na dziewczynki, bo ważna jest estetyka i to ONE lubią ślaczki i staranność. Nie dane było mi wychowywać takie dziewczynki, a chłopiec który jest TERAZ, w tym momencie (chociaż jest od nic lepszy), też nie jest typem lubiącym wizualne szczegóły. Nic więc więcej o tym elemencie edukacji nie powiem. Aaale, jestem zachwycona ilością programów, które są teraz w szkołach uruchamiane. Mieszko będzie miał przesiewowe badanie słuchu (Liliana też je miała i one akurat JEJ wychodzą średnio) i ruszają dodatkowe zajęcia wspierające rozwój. Zapisałam Mieszka na zajęcia teatralne, jeśli się dostaniemy, napiszę coś więcej.
<><>
Poranne bieganie. Strasznego mam ostatnio smarka, ale jak tak pobiegałam po lesie to jakby lepiej. Dziś jeden gość miał urodziny, więc razem z kawą były ciasteczka.



