– „Pikantne historie pendżabskich wdów”, od połowy książka nabiera tempa!
Gdy rano zadzwonił mi budzik (jakoś po szóstej), odkryłam, że przez te dwa tygodnie dzień się wydłużył… Bywało tak, że szłam z dziećmi do szkoły po ciemku, a tu już po szóstej jest teraz jasno! Obawiam się, że to już PO zimie i śnieżnych urodzin Mieszka ZNOWU w tym roku nie zrobimy. Trudno, zaproszenia użyjemy MOŻE za rok, a on zrobi rowerowe (po prostu z lekkim opóźnieniem).
Nowy tydzień zaczynam od szczepienia (odczulanie cd). Za tydzień jest ostatnia dawka w trybie cotygodniowym i mam wrażenie, że to będzie bardzo odczuwalna zmiana, jak zacznę przyjmować szczepionki tylko RAZ w MIESIĄCU. DZIŚ też zaczynamy gorsetowanie Łucji. Pierwszego dnia ma być 2 godziny i w ciągu tygodnia musimy dojść do 23h/dobę. Jutro spotykam się z wychowawczynią, żeby ustalić co z w-fem. Szkoła jest sportowa, w-f jest codziennie, a panna będzie ćwiczyła tylko raz w tygodniu, czyli wg NIE będzie klasyfikowana. Lecz bardzo mi zależy, że w ten jeden dzień kiedy mają dwa w-fy pod rząd ćwiczyła na drabinkach zalecone przez lekarzy ćwiczenia (w domu tego nie zrobi). W pozostałe dni z w-fem na razie ćwiczyć nie będzie, bo ona nie umie sobie NA RAZIE zdjąć i założyć SAMA gorsetu (do ćwiczeń ma być BEZ). Może jak to opanuje i przestanie się tego wstydzić będzie mogła też ćwiczyć w pozostałe dni?
Z miękkich spraw muszę podjechać na myjnię. Mam baaardzo brudne auto. Dwa lata, o tej porze roku, temu wrąbałam się w inny samochód przy cofaniu. Śnieg, kurz, brud dość skutecznie zaklejają widoczność!

