-Joker. Widzieliście, że HBO taką ubiegłoroczną gratkę wrzuciło? Bardzo dobre!
Poniedziałki były i będą poniedziałkami. Jest 18:10 i dopiero teraz mam chwilę wolnego. Dzieci miały lekcje, ja miałam lekcje, a potem jeszcze zoom-ową naradę. Mam przygotować opisy uczniów i własnych zajęć (muszę się nagrać i potem ocenić). DO końca tygodnia! Buff… Za to, ze śmiesznych rzeczy, jedna babka, która była dodatnia, opowiadała jak przeprowadziła test na sobie. Bo utrata smaku i węchu jest jednak czymś niezwykłym. Było łatwiej jej posprzątać po psie, gdy nawalił w domu (bywa) ale zrobiła RÓWNIEŻ test alkoholu. Miała w domu whisky i mówi, że nic nie czuła, tylko, że w gardle pali. Próbowała pieprzyć, dodawać cynamon i odkryła, że woda z kiszonych ogórków neutralizuje pieczenie. To była strasznie zabawna historia 🙂
U dołu macie zestaw startowy. Rano siadamy wszyscy, towarzystwo dostaje zbożówkę i tym razem akurat nashi (pieczywa nie było). Nashi rośnie obficie u dziadków ogródku i kiedyś nie przepadałam za tym owocem. Niby jabłko, ale słodkie i ziarniste jak gruszka. Jest natomiast bardzo sycące i nosiłam je sobie do szkoły (obrane i pokrojone). A teraz schodzi nam jako przekąska do e-lekcji! Konkret podałam w którymś tam okienku 😉

