Powiadają, że nie ma na świecie wdzięczności większej niż wdzięczność wężowa.

-Baśń o wężowym sercu

Ależ to dobra książka! Czytam i czytam i niemalże na każdej stronie jakieś zdanie do przetrawienia na dłużej. Bardzo mi się podoba!

Dziś się zgapiłam i pojechałam do sklepu w godzinach seniora. Weszłam z Łucją do drogerii, przeszłyśmy do masek do włosów, które miały być za 90 groszy, a tam pani w białym fartuszku nas zatrzymała, że zapraszają po 12-stej. A najlepsze, że ja w pierwszej chwili pomyślałam, że mają jakiś remanent… O 12-stej pojechałam więc drugi raz. Tym razem wzięłam Lilianę, lecz masek, którymi ekscytuje się cały net, JUŻ nie było. Zapytałam się nawet sprzedawczyni i to potwierdziła. Kupiłam kocie żarcie, waciki do uszu na papierowych patyczkach i jakiś krem dla dziewczyn. W aucie spojrzałam na rachunek i mówię do Lilki:

  • Ten krem miał inną cenę na półce. Iść go zwracać?
  • Nie. Już i tak jesteś Grażyna z tymi promocjami.

Więc nie poszłam, a później się okazało, że jednak wszystko się zgadza, bo niżej miałam tę zniżkę odliczoną 🙂 Mieszko dziś w szkole i jak się ZNOWU spotkał z kolegami, to zamiast o 12-stej wrócił o 15-stej z CAŁĄ klasą. Nie wpuściłam. Powiedziałam, ze musi zjeść zupę, a potem jedziemy do dentysty. Nie prawda, ale to pierwsze co mi do głowy przyszło. Dziś mam lekarza, ale z Łucją. Zorientowałam się, że panna ma zaległe obowiązkowe szczepienie, którego w sierpniu nie zrobiłam!