Pod bramami oraz płotami cmentarzy gęsto od kwiatów i zniczy, w necie się mieszają wspomnienia o tych co odeszli z relacjami ze strajków z całego świata, a raz po raz mignie gdzieś tegoroczna dynia (obowiązkowo albo w błyskawicę, albo w gwiazdki). Znajomi skupują chryzantemy i rozstawiają je po ogrodach, a i JA wracając jutro z rynku zajrzę w jedno miejsce, by przywieźć sobie te piękne kwiaty. Wczoraj myślałam o mojej babci, bo zapamiętałam ją jako osobę dla mnie ważną, a dziś cały dzień spędziłam poza domem…
Rano miałam lekcje zdalne, potem pojechałam do szkoły (MY dziś pracowaliśmy), potem po dzieci, a gdy wracaliśmy to był jakiś mega karambol i dotarliśmy do domu późno, bo na okrętkę… Dziwne takie Zaduszki 😦
<>
Przyszły pocztą świąteczne case-y, a trochę dalszy sąsiad, który ma dekorację świąteczne niczym Grizzwaldzi, odpalił wczoraj światełka. Z pozytywów to strasznie jestem podekscytowana oprogramowaniem do tablicy mutimedialnej, którą zainstalowałam sobie do lekcji zdalnych. W ubiegłym tygodniu nie miałam czasu tego rozkminić, wczoraj siadłam i jestem w szoku jakie to DOBRE. Metodyka języka angielskiego to mistrzostwo świata! Mam na komputerze wszystko. Podręcznik, ćwiczenia, nie przełączając okien klikam i uruchamiam filmy i piosenki. Przeskakuję na ruchome tabelki z gramatyką i jak dziś rano pokazałam to uczniom to TEŻ takie coś chcą mieć. Jadąc do szkoły odpaliłam sobie na telefonie szkolenia on-line z prowadzenia zajęć zdalnych i głowa aż mi pęka. Radzą mi, żeby zainstalować klasowego/przedmiotowego messendzera, żeby mieć z dziećmi stały kontakt. W przypadku angielskiego to była by grupa: English only i można by nagrywać minutowe filmiki z różnych sytuacji. Raz dziennie. Typu idę na spacer z psem i opisuję im pogodę. Babeczka, która jest nauczycielem i opowiadała o tej metodzie powiedziała, że to się SAMO kręci i po tygodniu u niej, uczniowie już sami tworzą takie live-y. Chłopak był rano na koniach i o tym opowiadał. Ktoś tam robił pizzę i też to opisywał. W ten sposób język NIE jest podręcznikiem, ale TWOREM żywym. Dziewczyna w szkole, która uczy matmy, też chce to wprowadzić. W ten sposób będzie mogła uczynić swój przedmiot praktycznym. Typu czy zniżka produktu o 20% sprawi, że wystarczy mi kwota, którą mam w ręku? Albo wrzucać im zadania, które jej wpadają do głowy 🙂

