przeTWÓRstwo

  • Lil, to teraz musimy przygnieść te ogórki, żeby nie wypływały. – tłumaczyłam Lilce, bo najmniejsze ogórki postanowiłyśmy przerobić na małosolne. Zresztą miałyśmy idealny kamionkowy pojemnik, lecz przeciekał, więc przełożyłyśmy do dużo większego. – Jakimś talerzykiem, a potem na to trzeba położyć kamień… Kamienia pod ręką nie mamy, więc postawmy to! – i chwyciłam likier z Włoch od zięcia.
  • No i chu_j. – odpowiedziała mi grzecznie córka!

Najważniejszym zadaniem na weekend były odwiedziny u Mieszka. Młody jest w sanato od wtorku, trzeba było dowieźć mu świeże ubrania, wymienić ręcznik i może dostarczyć jakieś jedzenie? Byliśmy wczoraj i dostarczyłyśmy mu jego ulubione bułki, które są posypane przyprawami i przypieczonym serem, a dziś zawiozłyśmy mu zupę od babci. Młody wysłał nam wcześniej wiadomość, żeby mu przywieźć pasek od spodni i książeczkę do bierzmowania, bo zamierza chodzić w niedziele na msze, to poprawi sobie trochę „statystyki”. Refleksję z dziś miał taką, że „podkast ojca o nadwadze u dzieci mówił prawdę”, ale moim zdaniem wszyscy tam byli szczupli, wiec nie ma racji. Czas płynie mu na razie WOLNO, ale jutro wchodzi jeden jego kumpel z ostatniego pobytu, to może się zacznie dziać więcej!

👩🏻‍🍳👩🏻‍🍳

Szybki był ten weekend, za wiele nie nadgoniłam, ale za to z racji tony warzyw i owoców czeka mnie w najbliższym czasie sporo PRZERABIANIA!