
Oj dłużył mi się ten weekend bardzo! Rozrysowałam i wydrukowałam krzyżówkę na religię dla Liliany (o tym za kilka dni), przygotowałam materiały do zaproszeń na urodziny Łucji (może dziś wieczorem je zrobi), przeczytałam CAŁY internet i nawet zrobiłam sobie beauty day (up). Dziś rano obejrzałam „Sing” i wzruszyłam się przy nim do łez. Lodówka pusta, ale zakupy przesuwam na jutro. Atrakcje outdoorowe odrzuciłam, ze względu na kichanie…
<>
Połowa Polski ma nawałnice, w drugiej się solidnie grzmi, a trzecia powinna wiedzieć, że u nich TEŻ lunie 🙂 Rosja szykuje się do Mundialu, a maskotka, która czeka na kibiców to lew ZABIJAKA. Zabijać to strzelać bramkę, czyli zabijaka, to taki Lewandowski 🙂 Btw. jak byłam na tym szkoleniu to była taka energiczna polonistka z pewnego świetnego liceum, starsza ode mnie o lat 10 (egzemplarz kobiety tornado), która opowiadała, że jako stary rusofil jedzie na Mundial. Do Kaliningradu. I że NIE przegapiła by takiej okazji 🙂 W radiu mówili, że na mecz z Brytyjczykami ceny w hotelach podniesiono 9 krotnie i wtedy mieszkańcy Kijowa ogłosili, że kibice w wysp mogą nocować u nich w domach.To będą niezłe mistrzostwa!

