Dzień Mamy mamy!

Moja mama nie jest typem udzielającym porad. Nie wiem dlaczego. Może uważa, że w problemach najważniejsze jest tempo rozwiązania, a nie metoda? Może uważa, że nie ma życiowej recepty na nic? A może po prostu ich nie lubi…

Niemniej jednak doczekałam się od niej trzech życiowych tipów. Co ciekawe, wszystkie w okolicach 30-stki, kiedy przeżywałam pierwsze poważne zawirowania miłosne.

1. Jechałyśmy samochodem. Ja prowadziłam, mama siedziała obok. Zatrzymaliśmy się, żeby przepuścić pieszych, którzy wchodzili na wysepkę tramwajową. I był tam chłopak. Powiedziałam wtedy do mamy: Ten był by nawet niezły, zobacz mamuś! A Lutka mi odpowiedziała: Justysiu, mężczyzna Twojego życia z pewnością nie jeździ tramwajem.

2. Druga to była porada kulinarna. Moja mama robi wybitne zupy i w żaden sposób nie zbliżam się do niej poziomem (w kwestii zup). I pewnego razu mi zdradziła: Bo ja pomidorową dosładzam.

3. Trzecia porada też była damsko-męska. Miałam wtedy takiego wielbiciela i opowiadałam o nim mamie: To był by bardzo rozsądny wybór… Jest wysoki, przystojny, ma odpowiedzialną pracę i niezłe auto… Tylko, że jest strasznie nudny. I mama mi wtedy powiedziała: Unikaj nudnych facetów. Urzędy są pełne takich smutasów, a nie ma nic gorszego niż nudny facet.


Pomyślcie dziś o tych wszystkich wskazówkach jakie dostaliście od Waszych mam 🙂 One są naprawdę bardzo mądre 🙂 Btw. nie wiem jeszcze jakie prezenty JA dostanę dziś od dzieci, bo tak jak już pisałam, od tygodnia nie MOGĘ wchodzić na strych bo coś tam szykują. Ale na biurku Liliany znalazłam fragment wiersza. I stało się jasne, dlaczego mnie męczyła jaki jest rym do mamo…