Kiedy Ty tak zrobiłaś nogi?

– Moja instruktorka na siłowni. Ja tego nie widzę, ale skoro inni zauważają, to znaczy, że coś się zmienia 🙂 Odparłam, że to od biegania. Chyba 🙂

Nadszedł okres przymusowej przerwy w zajęciach ruchowych poza domem, w tym biegania. Po pierwsze wszystko pyli z jakimś maksymalnym natężeniem. Wydawało mi się, że jest ok, nic się nie dzieje, bo oczy nie swędzą, ale jak wsiadłam do auta po ostatnim treningu, to przez kwadrans kichałam i smarkałam. I od 5 dni jestem już na tabletkach. Spać mi się chce non-stop.

Drugie, to rozwaliłam sobie tzw. przywodzidziel, czyli mięsień z tyłu/wewnętrznej strony uda. Biegałam i bolało. Z każdym kolejnym okrążeniem coraz bardziej, ale się sprężałam. A potem wsiadłam do auta, a pod domem okazało się, że nie mogę z niego wysiąść. Jeden dzień nie chodziłam, a całą komunię kulałam 🙂 Tak więc przerwa. Aż skończy pylić, czyli jeszcze ze dwa tygodnie 😉

Na ostatnim treningu był fotograf, więc mogę sobie za to nostalgicznie popatrzeć. Jedząc TRUSKAWKI, bo nie dość, że są, to cena w końcu zrobiła się przyjaźniejsza 🙂

I czecia z lewej 😉