- No i nie zadzwoniła Pani, żeby założyć tę wkładkę.
- Nie zadzwoniłam. Nic się nie działo, ona była do marca, więc ją sprzedałam przez Internet.
- A coś się dzieje?
- Właściwie to nic. Tak na doroczny przegląd jestem.
- I nie wychodzi Pani za mąż?
- Nie. Jakoś to już nie dla mnie. Jak człowiek jest młody, to chyba jedyna ścieżka. I jak się nią NIE pójdzie to się ma wrażenie, że się coś straciło. A teraz, to bym już nie chciała tej bieganiny o poranku, zbierania skarpetek i oglądania kabaretów wieczorami.
- Czyli na dwa mieszkania.
- Tak chyba było by najlepiej.
- To u mnie tak jest. Trzy dni razem, trzy dni osobno. Od 15-tu lat. Tylko u nas jest TVP historia.
- Ale gra?
- Tak. Bardzo wiele osób tak żyje. Wakacje można spędzać razem, bo to neutralny grunt.
- Super. Ja też tak to widzę.
- Ludzie są różni. Niektórzy potrzebują opieki i zajmowania się nimi.
- Mi nie jest to potrzebne. W żadną stronę. Trójkę dzieci już mam.
- Cytologię i USG proszę zrobić u siebie, bo tu Pani strasznie dużo zapłaci. I z wynikami do mnie na jesieni. Wszystko jest w porządku. Dam Pani receptę na tabletki, bo w lecie człowiek może mieć różne pomysły. 🙂
Rozpoczęłam doroczny przegląd lekarski. W ubiegłym miesiącu byłam u dermatologa i dentysty, dziś u mojej gin, a do sierpnia mam zrobić różne babskie badania. Jak widzicie, pogadałam sobie i ogólnie było sympatycznie. Uwielbiam tą babkę, zawsze pyta, co u NASZYCH dzieci (bo to ona je odbierała) i jest cudownie pozytywna.
<><>
Byli goście od cateringu komunijnego i dogadaliśmy szczegóły. Za tydzień, równo dzień przed imprezą przyjadą ustawić stoły. Dwa lata temu, na Komunii Łucji, było pięknie, myślę, że tym razem nie będzie gorzej! 😀 Btw. kelnera z wąsami NIE będzie, bo nie mają takiego w składzie :)
