Pisałam już, że lubię mój klub biegowy? Pisałam 🙂 Wszyscy przyjeżdżają lepszymi autami niż ja i są w wieku około średnim. Czyli jak szukasz rówieśników, to nie imprezki w rytmie lat ’80, albo klasowe zloty, tylko właśnie bieganie 🙂 Jest cała masa świńskich żartów i dorosłych heheszków. Dziś na rozgrzewce jeden koleś miał taki bieżnik na bucie, że mnie ochlapał (był w rzędzie przede mną), więc mu mówię:
- Hej, ochlapałeś mnie.
- On na to: Sory, wypiorę
- A inna panna: Dawaj, rozbieraj się 🙂
Itd. Mija ten czas treningu błyskawicznie.
<><>
Wkleję Wam liścik jaki Łucja mi napisała 🙂 Jeden z tych wzruszających momentów w byciu matką… Schowałam od razu do teczki wspomnień i laurek 😉

