Dzień Zwycięstwa

Dotarły w końcu zaproszenia na Komunię Lilki. Po raz kolejny namawiam Was do korzystania z tego co robią różne osoby z Polski w necie. Mamy rękodzieło w najniższej cenie na świecie. Nie mam pojęcia jak to się ludziom chce i opłaca, ale naprawdę bardzo tanio otrzymuje się coś wyjątkowego.

<><>

Co z tą wiosną???!!! Znajomy napisał, że w ramach zaklinania pogody kupił sobie okulary przeciwsłoneczne, ale żona twierdzi, że damskie. A jak i to nie pomoże to jutro wychodzi z domu w klapkach 🙂 Truskawek nie ma, a jak zmieniałam pościel to ledwo ją wystawiłam do ogródka na wietrzenie (podjęłam KILKA prób) to zaczynał padać grad… Ba, poszłyśmy z Łucją na pola zrywać dziki bez, ale pączki są ledwo zawiązane! (za 4 dni spróbujemy znowu). Btw. panna na basenie zaczęła pływać żabką (super!). Trener się mnie pytał, czy nie chcę zrobić przerwy na maj, ze względu na Komunię (zajęcia to będą roszady- przez próby, a potem Biały Tydzień), ale powiedziałam, że nie, że już u mnie napinka jest w trybie ciągłym 🙂

No i dziś Dzień Zwycięstwa. Pamiętacie jak Wam opowiadałam o babce, którą podsłuchałam u księdza? (tu). Dziś ją spotkałam. Szła przez galerię handlową z córkami. Duże ma te córki, takie po 15 lat jak nic. I wyglądała inaczej. Miała płaszczyk w kwiaty, taki krótki i taka była zadowolona. Jakoś też jakoś sobie to życie ogarnęła :)