z cyklu: zakupy kształcą

  • A dlaczego Lilusiu, nie nałożyłaś spodni? – zapytałam przy śniadaniu – Dziś tak mokro, było by Ci przyjemniej.
  • Bo nie zdążysz mi ich potem wyprać na zieloną szkołę.
  • Ale przecież to mamy jeszcze dwa tygodnie.
  • Nie. Jadę w poniedziałek.

??? Zastrzeliła mnie. Głowę bym sobie dała uciąć, że to w kolejny poniedziałek :/ No dobra, sprawdziłam, MA rację,  czyli muszę zacząć szykować dziecko na pięciodniową wycieczkę!!! Zadzwoniłam już do trenera od pływania, żeby przetasować zajęcia na basenie, a dziś pogadam z Norbertem, żeby na przyszłotygodniowe pianino Liliany przyszedł Mieszko. Na jutro ustawiłam się też z nią na zakupy, bo chce żebyśmy przygotowały jej prowiant na drogę i kupiły mini opakowania kosmetyków. A tak było przez chwilę relaksacyjnie…

<>><<>

Mieszko zbiera karty o zwierzętach z „Owada”. I układa je w specjalnym klaserze. Czasem siedzi i duka te informacje o tych stworzeniach, a czasem je przepisuje :)) I właśnie takie znalazłam u niego na biurku: