Teens

  • Co tu jakaś scena będzie? – zapytałam Lilę i Mieszka, gdy mijaliśmy powstącą na błoniach koło gminy konstrukcję.
  • Pewnie Skolim – odpowiedziała Lila.
  • Widziałaś tę rolkę, którą Ci przesłałam? O tym kogo na Dni Gminy zaprasza każdy wójt?
  • TAK 🙂 Ale Skolim rzeczywiście wszędzie jest!
  • To duża kasa jest. I łatwa. Koncert to długie miesiące przygotowań, a tu wskakuje na godzinę i zera sie zgadzają.
  • On przylatuje helikopterem – dorzucił Mieszko.
  • No, to tym bardziej! Całą Polskę ogarnie przez lato!

Żyjemy wczorajszą Mieszkową imprezą. Skończyła się później, więc poranne bieganie odpadło, a młody spał rano dłuuugo. Jak tam zajrzałam, by go odebrać, to oniemiałam co też ci rodzice przygotowali. Bardzo, ale to bardzo lubię ich szkołę! Ci nasi rodzice to maksymaliści i chociaż strzelałam focha, że ja NIE mam ochoty w tym brać udziału, to impreza była MEGA. I cofam cały mój sceptycyzm. Sala wyglądała królewsko, dzieciaki tańczyły jak na planie Bollywood i Mieszko wrócił ZACHWYCONY. BA, ON też tańczył, jak obejrzycie rolkę to go wynajdziecie. I na polonezie i na tych tańcach z choreografią! Jest gdzieś we mnie teraz obawa, że skończył się czasy domowego Mieszka i obudził się w nim imprezowy demon, no ale zasadniczo, NIE martwmy się na zapas! Fotki, w większych ilościach, będą jak fotograf podeśle!