🔗Prasowniczy KĄCIK (pasji i przyjemności)

  • Lila, pojedziesz ze mną po żelazko?
  • Tak. Ale NIE bierzmy Mieszka po stracisz cały dzień.
  • Fakt. Jedźmy we dwie. Wysłałam Ci już linka, który model weźmiemy, to pójdzie szybko. Na stronie jest info, że została ostatnia sztuka.
  • A ja mogę jechać z Wami?
  • Wydaje mi się, że tak, Łuczku. Lil, nie masz nic przeciwko?

Zgoda Lili w takich momentach jest bardzo ważna, bo ona może strzelić focha, a chciałam wyciągnąć właśnie ją! Łucja się intensywnie uczy do maturek, dla Mieszka miałam inny plan, a dla Lili nie miałam żadnych atrakcji na sobotę! A stare żelazko wczoraj wieczorem przestało działać, ja miałam kumulację prasowania z całego tygodnia i zależało mi, żeby szybko mieć kolejne, żeby przez weekend to sobie ogarnąć. Nowe żelazko jest absolutnie zwyczajne, zależało mi na długim kablu i mocy od 2400 w górę. Żelazka to coś co zużywam, nie mam do nich sentymentów i ważne jest dla mnie by działało! 🙂 Przy okazji kupiłam nowy pokrowiec na deskę i jestem moim PRASOWNICZYM stanowiskiem zachwycona!

Czy widzicie, że za oknem trawa za KOSTKI? No dokładnie. Dziś oddelegowałam także Mieszka do PIERWSZEGO w życiu koszenia trawy. Nie była to łatwa decyzja, bo mój brat uciął sobie kiedyś duży palec u nogi kosiarką, a mój tata kawałek palca u ręki, ale oba te przypadki po RAZ kolejny przytoczyłam, żeby młody wiedział, że trzeba być czujnym i że proste rzeczy nie zawsze są proste. Nie cofamy kosiarki, kosimy w pełnych butach, a nie japonkach i jak nam NIE kręci, to najpierw WYŁĄCZAMY z kontaktu, a dopiero potem grzebiemy przy ostrzu. U mnie tego koszenia jest mało, młody to zrobił BARDZO niestarannie, ale NIE poprawiałam po nim (bo to niepedagogiczne 🙂 i jestem BARDZO z niego dumna!

Pies z królikiem🐕🐇

Młody dziś pojechał na wycieczkę. Jak to z wycieczkami, wyjazd był wcześnie rano i w planie a) chciałam wstać, wyprawić go i wrócić do łóżka. ALE padało, więc jak pomyślałam, że mi zmoknie i się to chuchro przeziębi, to postanowiłam go podwieźć. Siedzieliśmy później pod szkołą, razem z nami był jego kumpel, co to go mama też podrzuciła (i jak zobaczyła, że my siedzimy to wsadziła go nam do auta), a próbowałam skleić JAKĄŚ rozmowę… WTEM podjechał autobus i młody chwycił za klamkę…

  • Synu, ale ZACZEKAJ. Niech otworzą drzwi, niech się pojawi pani i zacznie WAS wpuszczać, żebyś tam NIE mókł!
  • NIE. Później nie będzie dobrych miejsc! Nie rozumiesz?

I polecieli moknąć! Potem miałam dwa spotkania i hura złożyłam Pita (🥂), a jest to wyczyn biorąc pod uwagę, że rok temu złożyłam w październiku i teraz LETKO spóźniona jadę do roboty! Archiwizacyjnie dodam, że koszenie trawy przerzucam na przyszły tydzień (bo PADA), fryzjera też i opony TEŻ. Wczoraj odkryłam, że wożę je sobie w bagażniku od świąt, o czym totalnie zapomniałam. Nie jestem jedyna, która postanowiła je wymienić, więc miejsc wolnych w warsztacie na ten tydzień NIE ma, ale jak im w poniedziałek rano zostawię auto, to MOŻE mnie gdzieś wcisną. Za to UDAŁO mi się sprzątnąć ozdoby świąteczne, więc pokażę WAM jeszcze świąteczną ozdobę auta! Do filcowego pieska-marynarza doszedł kolega – marchewkowy królik! W sumie to nie wiem czy mu go zabierać, bo podoba mi się ten duet bardzo!

🦌Koralikowy jelonek🦌

  • Synu nie patrz! – ale ciągle patrzył, chociaż się odsunął, więc wyłączyłam serial i odstawiłam żelazko na deskę. – W tym serialu, który oglądam, jest kobieta, która przeniosła się w czasie. Do tyłu. I ma taki problem, bo gość, który jest mordercą i sadystą musi przeżyć. Bo jeśli nie przeżyje, to za 200 lat nie narodzi się jej mąż. To jest siedem sezonów, ja to będę oglądać przez pół roku, jak Łucja Greys Anatomy, więc jeśli będziesz chciał byśmy zaczęli drugi sezon Last of us, to mi powiedz, to zrobię sobie przerwę.
  • Co to znaczy „sadysta”?
  • To ktoś kto czerpie przyjemność z zadawania bólu innym. Jego przeciwieństwem jest masochista, czyli ktoś kto lubi jak zadaje się mu ból. Czasem ktoś powie: Muszę być chyba masochistą, że to robię, ale o sadyzmie nigdy się tak metaforycznie nie mówi.

Zdumiewa mnie czasem brak wiedzy Mieszka. Wiem, że ogląda różne treści, ale zdarza się, że coś CO mi się wydaje, że powinien coś mieć dawno wyjaśnione, jest mu nieznane. Btw. Miałam dziś rano teleporadę w sprawie jego badań (wczoraj je odebrałam i jeden parametr był rozjechany) i dok powiedziała, że wszystko ok. Żeby suplementować go witaminą c, a jeżeli fala krwotoków się powtórzy (na razie jest spokój), to że da skierowanie do laryngologa, to on zamknie cieńsze naczynko w nosie. Za to zaskoczył mnie dziś młody, bo okazuje się, że śledzi temat nowego papieża. Wie, że będzie wybierany, ciekawi go kto to będzie (chyba idealny wydaje mu się Filipińczyk), chociaż do tej wiedzy dotarł w pokrętny sposób (odkrył, że gdzieś są robione zakłady, kto wygra konklawe).

🦌🦌🦌

Na kwiecień dla domu jest wieszaczek! Z tym wieszaczkiem to było tak, że poprzedni się urwał, a ja muszę gdzieś korale odwieszać. I z Lilką wynalazłyśmy na aliku takie głowy zwierząt. I podoba mi się!

Wiem – widać, że do toaletki AŻ trzy osoby zasiadają i jest na niej bajzel. Ale chciałam, żeby było widać, że tych uchwytów to ja więcej mam 😀

a zaraz będę zabierać za obiad

Walczyłam rano z tosterem. Wciskałam te grzany, opuszczałam metalową półeczkę, ale ona nie chciała się zablokować. Ba, nawet nic się nie żarzyło! Plis, plis, tylko nie kolejny rozwalony toster! I wtem spojrzałam przez okno i zobaczyłam, że biegnie do nas sąsiad. Spojrzałam na zegarek na kuchence i mnie olśniło. Nie działał! Wyjrzałam z domu i krzyknęłam:

  • Och jak się cieszę, że Cię widzę!
  • Nie ma u Was prądu?!
  • Nie ma! I cieszę, że się, że w Was tez nie ma, bo już się bałam, że straciliśmy toster!

🐹🐹🐹

Łucja jednak POSZŁA dziś do szkoły, bo miała odebrać świadectwo z podstawówki. ALE wyszła z domu zanim się obudziłam i tylko później jak parkowałam rower na stacji to postawiłam obok niej. Wróciła przede mną, więc widziała, że ją przyuważyłam!

🧘🏻‍♂️ ZEN

  • Lil, może spróbuj te spodnie z TĄ bluzką?
  • To na nic. W tej bluzce wyglądam jakbym miała 50 lat.
  • Witaj w klubie.

Dramatyczny mieliśmy sobotni poranek. Ja i Łucja dość szybko wybrałyśmy odświętny strój i nie miał z nim również problemów Mieszko. ZA TO Lila była nie do ubrania. Wywalone zostało wszystko z mojej i Łucji szafy i panna MIERZYŁA. Dwa dni wcześniej ekipa była na zakupach z babcią, ale jeden t-shirt co jej doszedł wiele nie zmieniał. Wymyśliłam więc, że we wtorek, zanim ruszy szkoła, pojadę z ekipą na KOLEJNE zakupy. Potem ja zmyję się do roboty, a oni pojadą sobie na jakiś lanczyk. Tak też zrobiliśmy i COŚ tam doszło, chociaż głównie dla Mieszka (i dobrze, bo on był BEZ krótkich spodenek!).

🧘🏻‍♂️🧘🏻‍♂️🧘🏻‍♂️

Zaczynamy kolejny tydzień! Nie będzie długi, ale intensywny. Przede wszystkim dziś z rana byłam z Mieszkiem na pobieraniu krwi. Gość ma jakieś krwotoki z nosa, lekarz na teleporadzie zleciła by zacząć diagnozowanie od badania krwi i tak też zrobiliśmy. Krwotoki są najprawdopodobniej wzrostowe, ale są dość obfite (1-2x dziennie od jakiegoś tygodnia), więc chcemy to sprawdzić. Mamy już opracowane procedury, ale zanim do tego doszliśmy zabrudziliśmy tyle ręczników, że dopiero dziś, po nocy, rozwiesiłam ostatnią turę. Diabli, który w temat się włączył wprowadził innowacyjne tampony (schodzą trzy sztuki do jednej sesji) jako metoda szybkiej reakcji i wygląda na to, że doraźnie to pomoże. Poza tym muszę TEŻ dotrzeć do fryzjera, bo jeżeli jestem w stanie z moich włosów zrobić kucyka na czubku głowy, to znaczy, że są zdecydowanie za długie. W międzyczasie chcę także schować te słodkie Wielkanocne ozdoby i skosić po raz kolejny trawę. Ach, no i Lutka postanowiła zrobić rewolucję w moim ogródku i nie będę się bronić, bo plan ma świetny!

🐦🐦‍⬛🕊️Świergot w Lany Poniedziałek!

Wiecie, że skorupki jajek w naszym ogródku zwabiają ptaki? To źródło wapnia, które jest im potrzebne. True, pojawiają się TE ślady PO ptakach, np. na aucie, ale to miłe, że skrzydlate do nas przylatują! W necie są porady, żeby wieszać skorupki w tych plastikowych siateczkach, ale tak NIE róbcie, bo im się pazury w TYM klinują. Zresztą, te kule z tłuszczem ze sklepów, też lepiej mocować na sznurku, albo nabijać na patyk. Ja odkryłam namnożenie ptactwa przypadkiem, bo świergoczą non-stop. Rzeczywiście rozsypuję te skorupki na tym tym moim małym areale i one znikają. Czasem je zakopuję, ale na ogół pokruszone usypuję pod drzewami i jak zaczęłam śledzić, czemu mam mi znikają, to odkryłam, że co chwila jakieś mniejsze lub większe ptaszysko przysiada i …porywa biały skarb!

🐦🐦‍⬛🕊️🐦‍⬛🐦

Odstawiłam wczoraj po 16-stej dzieci do taty i wróciłam do domu. Ależ cudowne takie życie po rozwodzie 🙂 Już NIC nie musiałam, weszłam do domu, nakarmiłam Miaustrę, która rozpaczała, że ponad 24 h była SAMA, rozpakowałam przywiezione rzeczy i rozłożyłam się z prasowaniem. Na spokojnie przygotowałam gniazdka! Położyłam się co prawda za późno spać, ale coś za coś! A dziś sobie odkurzyłam, posprzątałam, a zaraz wsiadam do auta i jadę do dziadków! Oczywiście wyposażona w psikawki, by oblać jak należy seniorów!

jeden prezent BABKI mają wspólny i nie dotarły majtki dla nich. Dostałam maila w przeprosinami od firmy kurierskiej, ale chyba dopiero jutro będą… Trudno mają więc tylko po kosmetyku!

rozmowy przy sosie tatarskim i białej kiełbasie

  • Z poczty pamiętam, że była tam taka drewniana budka telefoniczna- mojemu bratu zebrało się na wspominki z miasta chrząszcza.
  • Tak. I mama do niej biegała, jak miałam zadzwonić. – odpowiedziała babcia.
  • To był taki dworek…
  • Tak. Właścicielem było Gonczarowski i on wynajmowała poczcie i lokatorom. To był też mój nauczyciel. A ponieważ byłam sąsiadką to czasem wysyłał mnie z lekcji do apteki po kodeinę. I aptekarz wiedział co dać i dawał. Ja tylko mówiłam, że to dla pana Gonczarowskiego.
  • To narkotyk!
  • Musiał Cię lubić skoro taka byłaś pomocna? – wtrąciłam się do opowieści.
  • Jak spotykał się z moją mamą to zawsze narzekał, że Lutka się cały czas na lekcji śmieje. I babcia NIE lubiła na niego wpadać, bo on w kółko mówił, że ZNOWU się śmiała.
  • A z czego się tak śmiałaś? – ten akurat wątek mnie zaciekawił.
  • Nie pamiętam. Ktoś jakieś wygłupy robił, tylko, że wszyscy się lepiej maskowali, a ja nie potrafiłam.

Lubię na takich rodzinnych spotkaniach, że zawsze wypłynie jakiś kolejny fragment czyjegoś dzieciństwa o którym nie miałam pojęcia. Czyli, że moja mama była taką śmieszką w podstawówce? Bardzo ciepłe i miłe odkrycie!

Bibek się trochę bał hałasujących zabawek jakie Zajączek przyniósł najmłodszym!

🥚🐇🥕🐣 Wielkanoc!🥚🐇🥕🐣

Miałam ostatnio trzy wyjątkowe sytuacje. Pierwsza była, gdy zapomniałam z pracy ładowarki do laptopa, a miejsce gdzie ją zostawiłam miało być zamknięte przez kilka dni. Powiedziałam o tym znajomej, bo myślałam na głos co można z tym zrobić, a ona zapytała czy mam taką z wejściem c, bo ona może mi taką pożyczyć (!). Już pomijam, że zdumiała mnie jej wyjątkowa uważność, ale przecież nie musiała, nie? Drugi raz był gdy miałam spotkanie zespołu i jest pewien bardzo trudny dla mnie temat, a w tej grupie stworzyliśmy sobie wspaniałą społeczność wsparcia. No i dziś rano, gdy biegłam z moimi biegowymi dziewczynami przez las to się potknęłam i one mnie złapały, zanim runęłam jak długa rozwalając sobie kolana, albo może i uszkadzając się bardziej. Każda z tych sytuacji to takie niby nic, ale poczułam, że otaczają mnie ludzie, którzy mi pomagają i DAŁO mi to bardzo dużo siły.

Nie wiem czy to łapiecie, ale to są moje około świąteczne życzenia dla Was! Żebyście zawsze mieli koło siebie ludzi życzliwych. Wielkanoc to oczywiście czas dla rodziny, którą zakładam, że macie taką jak ja: ważną i wspierającą, ale życzę Wam, żeby takich dobrych ludzi było wokół Was jeszcze więcej!

🥚🐇🥕🐣

My już u dziadków, rano z Lilką ogarniałyśmy CIASTA: jest sernik z galaretkami (bardzo chciałam go zrobić, bo w dzieciństwie bardzo go lubiłam), jest pascha i jest DCS (Dubajski Czekoladowy Skyrnik), czyli nowy wynalazek Rozkosznego, który robią podobno wszystko matki w Polsce 😀 Później porozstawiałam jeszcze dekoracje, a towarzystwo grzecznie zrobiło gniazdka, więc MOŻE jak wrócimy do domu to COŚ w tych gniazdkach będzie?

Rozrysuj dynastię!

Jakim państwem było królestwo Bolesława Chrobrego? Jakie były jego najcenniejsze skarby? Czym zajmowali się jego mieszkańcy? Co jedli, jak mieszkali, w co wierzyli? O tym wszystkim opowiada nowa wystawa Muzeum Historii Polski, upamiętniająca 1000. rocznicę koronacji pierwszego króla Polski.

Na Wielki Piątek zabrałam dzieciaki do muzeum! Szłam z uczniami, no a jako że w szkołach stacjonarnych już laba, zabrałam też moje. Muzeum jest nowe, w sumie ciągle w budowie, ale kiedyś je skończą będzie imponujące, bo rozmach jest nieprzeciętny. Strasznie był ten tydzień intensywny, po drodze zrobiliśmy jeszcze zakupy i ruszamy ze świętami! Siedzę teraz na kanapie BEZ skarpetek i tak myślę, że może dziś jeszcze odkurzę, ale z szykowaniem ciast ruszymy JUTRO rano? Pokażę Wam napój, który zrobiła sobie Łucja. To jest matcha z świeżo wyciskanym sokiem pomarańczowym. Z Lilą uznałyśmy, że mało słodkie, ale może być!

  • Lila, z czego się dziś najbardziej śmialiśmy? Sucho na moim blogu, ostatnio…
  • Z jakichś niewłaściwych rzeczy.
  • A z czegoś normalnego?
  • Że Mieszko to Gold Digger, bo naciągnął babcię na koszulki z Zary.
  • To fakt, ale babcia się na niego nie gniewa.
  • A powinna!

🤴Piaści

Rok 2025 jest ważny, bo równo 1000 lat temu państwo Piastów zostało wyniesione na poziom pełnoprawnych królestw Europy. 1025 to Koronacja Chrobrego, która zresztą miała miejsce na Wielkanoc➡️19 kwietnia! Na tę okoliczność w całej Polsce będzie mnóstwo niesamowitych wydarzeń i inscenizacji, a szkoły mogły się ubiegać o miano Szkoły Tysiąclecia. I ja w ten projekt weszłam i ostatnie dwa miesiące dopinałam szczegóły wydarzenia. Dzisiaj była kumulacja (ale cd będzie w przyszłym tygodniu), więc i nagraliśmy życzenia dla Chrobrego, i powstał escape room, na zajęciach ze stolarki powstają Drzwi Gnieźnieńskie i przeprowadzony został cały dzień w klimacie sprzed tysiąca lat. Będę Wam wklejać filmiki jak będą, a dziś mogę Wam pokazać kilka fotek. Równolegle MOJE dzieci spotkały się dziś z dziadkami! NA ustawkę wybrali sobie jedną galerię handlową i babcia zabrała ekipę na wiosenne zakupy! Najwięcej zgarnął Mieszko, który kupił sobie TRZY jakieś eksluzywne t-shirty (a zastanawiałam się CZY mam pisać, żeby TYLKO nie KOLEJNE t-shirty…).

makieta Piastowego grodu
ta korona ukryta w sejfie, to był element gry – ręka nie moja, bo za młoda i z obrączką 🙂
Tworzenie plakatu z Chrobrym – nadano mu potem sepię za pomocą herbaty
Element Escape Room-u – gra nazywała się Złodziej Insygniów Królewskich
Tak wyglądało szukanie podpowiedzi
A to były denary z Chrobrym wycięte na ploterze laserowym, które otrzymywali uczestnicy gry po pokonaniu zagadek