Tematem, który u nas powraca, jest Agnes. Panna wyjechała dwa tygodnie temu, ale w myślach cały czas się przewija. Bo tej ostatniej nocy (na lotnisku z nią byliśmy około szóstej) ona strasznie płakała. I obudziłam się w nocy ja, bo budzę się przy każdym dźwięku w domu i słyszałam ten szloch, który trwał z godzinę. I nie wiedziałam co zrobić, i nie wiedziałam co było tego powodem. Miała na pewno jakimś konflikt z dziewczynami z klasy, które hejtowały ją, że nie jest taka fizycznie dojrzała jak one (o tym nam sama powiedziała, bo jedna z tych dziewczyn miała u nas mieszkać, ale napisała w kwestionariuszu, że nie chce być u chłopaka i Mieszko zgłosił, że chce wymienić na kogoś komu nie będzie przeszkadzała jego płeć), ale wiecie dobrze, że by człowiek pękł, powodów zawsze jest KILKA. Rano, zanim zeszła, powiedziałam o tej akcji dzieciakom i gdy się pojawiła powiedziałam jej, że skoro na początku września kończy 14 lat, to będzie mogła już sama podróżować samolotem i niech wtedy do nas przyjedzie! I było to wszystko co mogłam zrobić i przyszło mi do głowy. Co nie zmienia faktu, że myślę o tym i wczoraj omawiałam to z Lilą:
- Może mamo, to był taki żal, że coś się kończy. Ja w sanatorium też płakałam, jak kończył się turnus. Nie dlatego, że nie chciałam wracać, nie dlatego, że traciłam kontakt z tymi dziewczynami, ale dlatego, że wiedziałam, że tak jak było, to już nie będzie.
- Ja mam nadzieję, że to było pozytywne. W sensie pobyt u nas. Gdyby to była tęsknota za domem, to było by to pierwszej nocy, a nie ostatniej.
- W Kanadzie jak mieliśmy graduation, to ci co chcieli, mogli zrobić małą przemowę. I ode mnie z grupy zgłosił się Niemiec. Wyobraź to sobie. 13-letni blond Niemiec. I on zaczyna mówić i zaczyna płakać. Myśmy wszyscy płakali razem z nim. Cała sala szlochała.
- Ty też?
- Tak. A potem Mike [tutor jej grupy, taki wielki pozytywny Kanadyjczyk] zapytał mnie czy może mnie przytulić.
- Obsmarkałaś mu koszulę?
- On miał polo. :DD
🪅🪅
Sobotę mamy jak niedzielę. Byliśmy u dziadków DZIŚ (bo na jutro mamy plany) i młody otrzymał koszule od dziadka. Dziadek ma szafę NIEROZPAKOWANYCH koszul i młody wybrał sobie TRZY, otworzył, powyciągał tekturki i szpilki i przymierzył. Nadają się, czyli na egzaminy ośmioklasisty TEŻ koszule już ma. To są błękity i granaty i zdecydowanie mu się przydadzą!
🪅🪅🪅🪅
A Łucja dotarła dziś do Noto. Pisała do nas, czy chcemy BOMBKĘ w kształcie cytryny z napisem Sycylia (CHCEMY), zjadła cannoli („kupiłam sobie dwa cannoli, dwa cannolo”) oraz jakieś panino i jest padnięta, bo to miasteczko położone na wzgórzach!






























































