Biologia i filozofia

  • A jak po dzisiaj Lilka? – zapytał Diabli w czwartek wieczorem.
  • Dobrze… Lepiej. Wczoraj to jakaś masakra była.
  • Nie ma to znaczenia. To tylko podstawa. W tej sytuacji musi napisać rozszerzenie na 100%.
  • Łukasz, ale to tak NIE działa. Jeśli położyła podstawę z angielskiego, to nic po tym, że napisze rozszerzenie kolejnego dnia. To się NIE sumuje. Zawalana podstawa to zawalona matura.
  • To wszystko Twoje bezstresowe wychowanie!
  • No na pewno. Zwyczajnie zablokowała się! Zeżarła w nocy 8 tabletek melatoniny, bo nie mogła zasnąć i one zeszły jej na egzaminie. Nie była sobie w stanie przypomnieć jak jest piętnaście po angielsku! I stąd się wziął jej pomysł, że ona nie idzie już na kolejne egzaminy! – bo było ostro przez chwilę w tej komunikacji z Lilą i jeszcze wczoraj rano panna była na etapie, że ona rezygnuje z dalszego zdawania matury.

NIC nie wiemy. Liczę na to, że może ona tak tylko dramatyzuje i COŚ tam jednak napisała? NIE będziemy się JEDNAK martwić na zapas, tym bardziej, że jakoś się odblokowała po wczorajszym egzaminie. Rzeczywiście jest ta matura BARDZO emocjonująca, bo takie wąskie gardło edukacji… Albo się przebijesz, albo w kółko będziesz podpływał, żeby jakoś się przedostać. Pamiętam jak rok temu, gdy była Agnes, zastanawiałam się czemu Łucja jest taka nabuzowana, ale widząc jak przechodzi to Lilka zaczynam rozumieć co się działo z jej siostrą. Dziś panna średnia miała dzień wolny, więc łapie oddech, przed kolejnym tygodniem, za to ja po filozofii pojechałam egzaminować do innego miasta!

🇨🇵🗼🇨🇵🗼🇨🇵🗼🇨🇵

Wrzucę Wam trochę Łucji. Mieli problem bo Miłkowi zepsuła się ładowarka, a dziś było jakieś święto i sklepy były pozamykane, ale i tak wysyłają nam cudowne fotki zrobione w lustrach na ulicy. A to idą z szampanem pod pachą, a to niosą jakieś jedzenie, a to zwiedzają paryskie ulice. Głosówki od niej są zawsze z nim w tle i on też coś tam dorzuca i dobrze się tego słucha. Panna tylko narzeka, że Mieszko jest lepszy jako philipino kid, czyli ten fotografujący ją fotograf i Miłek musi się u szwagra podszkolić. No ale, za to Miłek mówi po francusku, więc chociaż wszyscy odpowiadają mu po angielsku, on jest po prostu garcon 😉