- Mamo, jakie mamy plany na jutro? – zapytała panna średnia wczoraj…
- Nie wiem Lil. Mieszko idzie na tego grilla z kolegami, więc cały dzień go nie będzie… Łucza ma pracę, a ja powinnam jeden tekst napisać. I muszę to zrobić w sobotę, bo później absolutnie nie dam rady. Wiem, że miałyśmy się przejechać w jedno miejsce, ale MUSZĘ to skończyć. Jak najszybciej.
- To może w przerwie między moją nauką, a Twoimi sprawami przerzucimy nasze szafy?
- Bardzo dobry pomysł!
- Tylko, że nie będzie Łucji…
- NIC jej nie wywalimy! Ja muszę przygotować sobie ze dwa stroje na pierwsze dwa dni maturek i nie wiem czy coś kombinować ze spodniami i żakietem, czy już iść na całość ze strojem?
- Go Big or Go Home.
- TAK. Masz rację. To jeszcze zrobimy porządek z nogami wieczorem!
Przerzucamy więc ubrania, ale zaraz wciągniemy sobie jeszcze naleśniki z serem i w ten sposób bardzo pracowicie zleci nam kolejny dzień przygotowań do maturek! Btw. ogólnie wygląda na to, że mamy w CO się latem ubrać. Niezmiennie najwięcej ubrań ma Łucja, ale po piętach depcze jej… Mieszko!

