
Na obronie stażu miałam pytanie o powód wprowadzania elementu strachu na zajęciach (temat Halloween). Odpowiedziałam na to, że uważam, że strach jest dobry. W audiobooku, który miałam wtedy w aucie i dotyczył prawdopodobieństwa, autor mówił, że najbardziej brakuje mu wielkiego jadowitego węża w jego imponującej bibliotece, bo nagłe fizyczne emocje są ogromnym rozwojowym stymulantem. W Eternals jest jeden Bóg, który ciągle chce godzić ludzi, by ze sobą nie walczyli, ale stopują go, go wojny oznaczają rozwój cywilizacji. Z wiekiem boimy się naprawdę strasznych rzeczy: chorób, starości, ubóstwa, inflacji, wojny, zanieczyszczenia, apokalipsy, głodu, końca świata, samotności. Boimy się o bliskich i boimy się o siebie. Większość dzieci tych lęków nie zna. Jeszcze są na tym etapie, że mogą się schować za rodzica i po chwili gdy zagrożenie mija wybuchnąć śmiechem. Co więcej nagły skok adrenaliny jest, w przeciwieństwie do długiego i stałego strachu, zdrowy. I o tym wszystkim rozmawiałam też wczoraj z Lilianą, którą próbowałam przekonać, że TO, że na NASZYCH wakacjach NIE brakuje emocji JEST pozytywne 🙂 NIE zgodziła się ze mną 😉
Tak wyglądał nasz odjazd z Lublina. Łucja już siedziała w pociągu z Matim i ona rozpoczęła konwersację:

