Sztuuukistrze!

Ależ mi się wczoraj rano spalił omlet! Ale w momencie gdy miałam go przerzucać podjechali śmieciarze, a ja w kuchennym oknie w biustonoszu (bałam się przy smażeniu pobrudzę sukienkę). Wycofałam się po szlafrok, ale co przypiekłam to MOJE. Do omletu jestem ja i dziewczyny, bo Mieszko buduję masę z parówek – więc MY zjadłyśmy!

No a potem poszło zgodnie z planem! Zgarnęliśmy kolegę Mieszka i z czwórką dzieci ruszyłam na wycieczkę. Po drodze, na kolejnej przesiadce dołączył do nas Mati, lecz Łucja razem z nim, realizowali własny program, czyli liczbę dzieci na głowie miałam tradycyjną. Pojechaliśmy do Lublina, zjedliśmy, patrzyliśmy na występy, akrobatów, buskerów i pożeraczy ognia. Niesamowity był pokaz Magic Mike-a, który był z Filipin i występował w opasce na oko. Pod koniec spektaklu zdjął opaskę, żeby nam pokazać, że on nie ma drugiego oka. Gdy miał sześć lat został pobity i przez butelkę to oko stracił. A podróżuje po świecie, żeby pokazać innym, że NIE ma rzeczy niemożliwych. Bardzo, bardzo fajny przekaz.

Zjedliśmy pyszne tacosy i MunchiesLublin Wam polecę, gdyż dostaliśmy od nich podwójne zamówienie (bo się pomylili i dostaliśmy na koszt firmy :). Piliśmy lemoniadę, a na drugi posiłek (bo tam cały dzień siedzieliśmy i rzeczywiście wraz z opóźnieniem pociągu byliśmy w domach po północy) była pizza. Tzn. na pizzę do jakiejś słynnej pizzerii zabrała Łucja Matiego i na pizzy na rynku byli chłopcy, gdy my z Lilką siadłyśmy z drugiej strony placu w knajpie żydowskiej (ależ to było dobre!). Łucję z Matim widziałam RAZ, gdy siedzieliśmy na Błoniach. Ukochanemu wyprawa TEŻ się podobała!

Przywiozłam torebkę pełną cebularzy, bo Łucja uwielbia, no ale przecież NIE mogła się do tego przyznać i gryczaka, którego wieziemy dziś do dziadków (TAM w czwartek zawieźliśmy Bibi). Fotki są trochę inne, bo kombinuję z moim aparatem. Są więc bardziej panoramiczne, ale za to mniej ostre. Będę to poprawiać.

widzicie gości na linach?
ja na TLE mojej ulubionej kamiennicy z lewkami 😉
portal ciągle stoi
schładzanie
W jednej eLce Mieszko, a drugiej kolega.
kompletowanie ZAPASÓW słodyczy na pokazy…
Pokazy ognia. Moje ziomy siedzą na schodach i patrzą!
Strefa Food Trucków
Błonia
Fani Japonii
Brama Krakowska
Instalacja z latających ptaków. MAŁO by takich rzeczy tym razem.
Widzowie z pierwszych rzędów wyposażeni w ŻELKI
Magic Mike
Lublin rozstawia koziołki tak jak Wrocław krasnale. I akurat bardzo fajnie! 🙂